Co ciekawego może mieć do powiedzenia facet, który żył przed dwoma tysiącami lat? Na muzyce się nie znał, pewnie słuchał beczenia kóz na pustyniach Bliskiego Wschodu. O komputerach nie miał zielonego pojęcia. Fury nie miał. Ciuchów markowych nie nosił. Nie był prezesem, ziomalem, na marketingu się nie znał. Mydła nie używał, dezodorantów też, nie golił się. Nawet w wojsku nie był. Konto puste, komóry brak.

Czym taki ktoś mógłby nam dzisiaj zaimponować? Dlaczego mielibyśmy w ogóle go słuchać?

No, jedno go wyróżnia. Dużo podróżował. Ale nie latał Ryanairem, czy innymi liniami. Zasuwał z buta, albo statkiem.

Tymczasem dwa tysiące lat temu żył człowiek, któremu się chciało. Miał pecha. Urodził się tam, gdzie się urodził. Nie mógł wybierać. Niby tak jak my wszyscy. Ale on jednak najpierw był z tego dumny, a potem uczynił z tego swą siłę. Czas najwyższy wyjaśnić o kim mowa. Żeby nie było nieporozumień, że to tekst o Jezusie z Nazaretu. Nie tym razem. Tym razem, a nawet tym tarsem (taka zabawa, gierka słowna) mowa o Pawle z Tarsu. Gdzie Rzym, a gdzie Tars można by zapytać. Aaaa…., i bardzo istotne byłoby to pytanie.

Tars to taka Gdynia, albo Świnoujście, Kołobrzeg czy Ustka. Ale dawno temu ponad dwa tysiące lat temu. Wielkie miasto, wielki port, kontakt ze światem. Miasto zamieszkałe przez wykształconych Greków (por. fragment artykułu do młodzieży, autorstwa Zdzisława Miśkiewicza)

Film, jaki pragnę zaprezentować, mówi o dążeniu do pojednania zwaśnionych światów. Główny bohater filmu, Paweł z Tarsu, pisał w związku z tym: „Nie ma już Żyda ani poganina, nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego, nie ma już mężczyzny ani kobiety, wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Chrystusie Jezusie” (Ga 3, 28). Nie wzywał do rewolucji w celu zniesienia niesprawiedliwości społecznych, gdyż zmiany wprowadzane siłą służą jednym, a krzywdzą drugich. Tak oto nie wyrządzając nikomu krzywdy, zapewnił ówczesnemu niewolnikowi wolność: jego chrześcijański pan widząc w nim brata, przestał go traktować jako niewolnika. Film oraz dopełniająca go książka Ks. prof. dr hab. Waldemara Rakocego CM „Rozmowy z Pawłem z Tarsu”, nosząca podtytuł „O Bogu i człowieku”, ukazują wartość wiary w Boga i z miłością odnoszą się do inaczej myślących. (Por. artykuł „Kilka słów o filmie”.)

Paweł z Tarsu to jedna z tych postaci w dziejach ludzkości, które wpłynęły na zmianę biegu historii. Świat, jaki zastali i jaki pozostawili po sobie – to dwa różne światy. Jeżeli Bóg przemówił przez Jezusa z Nazaretu, odsłaniając przed ludzkością prawdę o sobie, to apostoł Paweł, jak nikt inny, ogłosił ją ówczesnemu światu i głosi ją nadal przez swe listy. Św. Paweł w każdym człowieku, niezależnie od tego, kim był i jak żył, widział brata, którego swą miłością pragnął przyprowadzić do Boga. Skąd się biorą tacy ludzie? Skąd czerpią siłę? Jak sam pisze o sobie: z głębokiego zjednoczenia z Bogiem (Ga 2,19-20). Trwanie w Bogu, który jest miłością daje siłę do tego, aby każdego uważać za brata czy siostrę i w relacjach względem nich kierować się ich dobrem. Oto chrześcijański ideał, który tak często po św. Pawle bywał wypaczany, a który stanowi prawdziwe oblicze Boga w świecie. O Pawle z Tarsu można śmiało powiedzieć, że był rewolucjonistą w spojrzeniu na relacje międzyludzkie.

(artykuł „ Kilka słów o Pawle z Tarsu- Apostole Narodów”, Ks. prof. dr hab. Waldemara Rakocego CM )

Niegdyś Szaweł, potem Paweł z Tarsu, dziś św. Paweł lub apostoł Paweł. O co chodzi ?

O to samo co i teraz. O Wolność, o Miłość, o Wiarę. Czymś się różnił?!

Może czymś się różnił. Ale czym? Najlepiej oceń to sam. Zobacz dokumentalny film o Św. Pawle z Tarsu {wejdź na stronę

przeczytaj książkę Ks. prof. dr hab. Waldemara Rakocego CM„Rozmowy z Pawłem z Tarsu. O Bogu i człowieku”.

Bądź taki jak Apostoł Pogan i Żydów

AD sdb