Zgodnie z tym, co zapowiedział Ksiądz Generał Towarzystwa Salezjańskiego w stosownym liście, 16 sierpnia 2011 r. rozpoczynamy trzyletni okres przygotowania do dwusetnej rocznicy urodzin ks. Jana Bosko – założyciela Zgromadzenia Salezjańskiego. Według przyjętego harmonogramu, bieżący rok należy poświęcić lepszemu poznaniu Świętego z Turynu od strony historycznej.

Trzeba przyznać, że historia życia św. Jana Bosko jest znana w środowiskach salezjańskich dość pobieżnie. Najczęściej kojarzone są: tajemniczy sen z ok. 9. roku życia, niełatwe lata młodzieńcze, w czasie których Janek Bosko wytrwale zdobywał wykształcenie, wreszcie założenie świetlicy, a później większego zakładu wychowawczego dla biednej młodzieży w Turynie (nazywanej Oratorium). Co bardziej wtajemniczeni słyszeli o tajemniczym psie – Grigio – który ratował ks. Bosko podczas ataków na niego, o tym, że prowadził budowy ogromnych kościołów, że miewał prorocze sny.

 

Jednak historia życia ks. Bosko, podobnie jak wielu z nas, jest znacznie bogatsza. Przyjrzyjmy się teraz jednemu z jej aspektów – twórczości pisarskiej turyńskiego wychowawcy młodzieży.

 

  1. Ksiądz Bosko napisał bardzo dużo książek w czasie swojego życia. Pierwsze z nich powstały już na początku jego działalności duszpasterskiej pośród młodzieży w Turynie. Trzeba w tym miejscu dopowiedzieć, że słowo „napisał” jest nieco na wyrost, ponieważ ks. Bosko był raczej kompilatorem niż samodzielnym autorem tekstów[1]. Wartość powstających dzieł była różna. Jedne miały większą wartość literacką i naukową, inne – większość życiorysów papieży i biografie niektórych świętych – były bardzo przeciętne. Wśród biografii świętych wyjątkowe miejsce zajmuje z pewnością żywot św. Dominika Savio.
  2. Około roku 1845, pracując już w Schronisku markizy Barolo, ks. Bosko opublikował swojąpierwszą poważną książkę pod nazwą Historia kościelna do użytku szkół. Pomysł napisania takiej pozycji zrodził się już wcześniej, podczas jego dokształcania się w Convitto, gdy spotykał się z ubogą młodzieżą na niedzielnych lekcjach religii. Ks. Bosko zaczął zbierać różne poważne opracowania naukowe, jakie w tamtym czasie były dostępne zarówno w języku włoskim jak i francuskim. Z czasem, pisząc nocami, stworzył swoje, niebanalne compendio (streszczenie) historii kościelnej, napisanej językiem prostym i zrozumiałym dla młodzieży i ludzi ze środowiska ludowego. Dzieło miało wyraźnie cel dydaktyczny – zresztą jak każda inna pozycja napisana przez ks. Bosko. Przekazywało pouczenia moralne i religijne. Czytelnik wydobywał z niego określone wyobrażenie Kościoła. Podobnie jak wielu ówczesnych katolików, ks. Bosko wyobrażał sobie Kościół w procesie ustawicznej wojny pomiędzy dobrem a złem. Atakowany przez prześladowcę, Kościół bronił się, po czym odnosił zwycięstwo. Po takim triumfie powracał ten sam scenariusz: atak, obrona i zwycięstwo. Każdy okres historii, według ks. Bosko, zaczyna się walką wypowiedzianą Kościołowi Rzymskiemu: prześladowania w Jerozolimie, arianizm, wybuch islamu, albigensi, początek reformy luterańskej czy Rewolucja Francuska. Kościół się broni i odnosi zwycięstwo tak np. podczas soboru w Nicei, Trydencie czy po powrocie Piusa VII do Rzymu po okresie uwięzienia przez Napoleona. Schemat ten na szczęście nie krępował całości opisu ks. Bosko. Wyrywał się niekiedy z dialektyki walki i zwycięstwa. Zainteresowany różnorodnymi aspektami życia Kościoła, wcielał do opowieści ekspansję misyjną, działalność cywilizacyjną, kulturową i charytatywną mnichów i ludzi świeckich, a także życie duchowe wielu świętych, mniej lub bardziej znanych ówczesnym czytelnikom. [więcej w pracy Francisa Desramaut, Ksiądz Bosko na tle swoich czasów].
  3. Kilka lat później, ks. Bosko opublikował inne dzieło historyczne. Tym razem była to Historia ŚwiętaTuryński wychowawca młodzieży z powodzeniem opowiadał dzieciom i młodzieży ze swego Oratorium historyjki zaczerpnięte z Biblii. Uważał, że przedstawiały one skarb nauki, niedostatecznie wykorzystywany przez kaznodziejów i katechetów. Odpowiadało mu nauczanie moralności w oparciu o przykłady biblijne. Ks. Bosko przedstawiał wydarzenia biblijne w sposób obrazowy. W swej książce zamieścił dużą ilość rycin (39 dla Starego Testamentu i 28 dla Nowego). Ich realizm wzmacniał u czytelnika wiarę w rzeczywistość historyczną nadzwyczajnych wydarzeń, takich jak wstąpienie Eliasza do nieba na ognistym wozieJonasz we wnętrznościach ryby czy ukaranie Heliodora w świątyni jerozolimskiej. Podobnie jak Historia kościelna, ta książka również zbudowana była na schemacie pytań i odpowiedzi. Taki dialogowany styl był ulubionym dla  ks. Bosko. Przypominało to rozmowę ojca z dziećmi. Dzieci zadawały pytania, a ojciec udzielał odpowiedzi. Tak pisane książki miały dość żywy styl i były chętnie przyjmowane przez czytelników. Osobną kwestią jest rozumienie wydarzeń biblijnych, które dostrzegamy u ks. Bosko. Podobnie jak wielu ówczesnych biblistów, znał on zazwyczaj tylko dosłowne rozumienie Biblii. Uważał, że narracja równa się historyczności. Dziś wiemy, że tak nie musi być. Jest czymś oczywistym dla nas, że np. Mojżesz nie napisał własnoręcznie całego Pięcioksięgu, o czym z kolei ks. Bosko był święcie przekonany.  Jak już napisałem wcześniej, trzeba pamiętać, że „turyński kompilator” miał przede wszystkim cel dydaktyczny na oku, gdy tworzył książki. Nie powinniśmy go traktować stricte naukowo, choć jego wykształcenie było naprawdę na wysokim poziomie. Dla niego bardziej liczyło siędostosowanie do czytelnika niż autorytet naukowy.
  4.  Rok 1847 przyniósł nową książkę (już raczej nie kompilację), która doznała najdłuższego i najowocniejszego przyjęcia ze wszystkich jego dzieł pisanych: Giovane provveduto [352 strony małego formatu 8×12,5 cm]. Pełny, długi tytuł brzmiał: Młodzieniec pouczony w praktyce swoich obowiązków, ćwiczeń pobożności chrześcijańskiej, w odmawianiu oficjum do Najświętszej Dziewicy i głównych nieszporów w roku, wraz z dodatkiem, zbiorem pieśni […]. Wprowadzenie stanowiło najbardziej osobistą część zbioru księdza Bosko. Ma on wówczas 32 lata. Od sześciu lat jest kapłanem. Od trzech lat zajmuje się w pełnym wymiarze młodzieżą. Biła z niego ogromna miłość do ludzi młodych: „Chcę wam przekazać metodę życia chrześcijańskiego, która jest pogodna i wesoła. Wskażę wam prawdziwe rozrywki i prawdziwe przyjemności. Taki jest cel tej książeczki: służyć Panu i trwać zawsze w radości”. Oprócz wstępu, książka miała trzy rozdziały: To, co jest konieczne młodzieńcowi, by stał się cnotliwy(część katechetyczno-ascetyczno-duchowa, strony 9-75), Poszczególne ćwiczenia pobożności chrześcijańskiej [modlitwy, sakramenty, nabożeństwa, strony 76-143], Oficjum do Błogosławionej Maryi Dziewicy, modlitwy liturgiczne, wybór śpiewów świętych [strony 144-347]. Wielkie powodzenie książki (20 tysięcy egzemplarzy w pierwszych miesiącach, ponad 6 milionów w 122 wydaniach za życia Księdza Bosko!) zachęciło autora do stopniowego rozszerzania i ulepszania zawartości (wydanie z roku 1885 miało 520 stron). Genialnym wymysłem księdza Bosko było ścisłe i bezpośrednie połączenie wiary w Boga i szczęścia, życia chrześcijańskiego i radości, wierności Chrystusowi i udanej przyszłości, rozbijając owo nieszczęsne wówczas połączenie „chrześcijaństwo=smutek”, które łaziło po głowach wielu ludzi[2].
  5. Sporą ciekawostką dla wielu osób może być fakt, iż ksiądz Bosko jest autorem podręcznika do arytmetyki, stosowanego z powodzeniem w ówczesnych szkołach. Żeby zrozumieć dlaczego ks. Bosko zdecydował się na napisanie pozycji niereligijnej, trzeba zauważyć, iż rząd w Piemoncie zarządził wprowadzenie od 1 stycznia 1850 roku dziesiętny system metryczny mający zastąpić mnóstwo różnorodnych wag i miar stosowanych wówczas przez ludność. Dla zmiany zwyczajów rząd poprosił o pomoc duchowieństwo. W roku 1849 ksiądz Bosko wydał dla rzemieślników i mieszkańców wsi książeczkę zatytułowaną Uproszczony system metryczny. Swoje wyjaśnienia uzupełniał elementarnym wykładem czterech podstawowych działań arytmetycznych i kilku sprawami dotyczącymi zastosowania systemu. Książka, oparta o metodę pytań i odpowiedzi, na wzór podręczników do historii biblijnej i kościelnej, była naprawdę udanym dziełem. Recenzent napisał: „Zastosowana metoda jest łatwa, jasna i popularna. Zawiera chyba cały materiał: wszystkie miary i wszystkie wagi starego systemu zostały sprowadzone do nowego w ten sposób, że osoba słabo wykształcona bez większego wysiłku może zapoznać się z tą zmianą”. Swoim zwyczajem ks. Bosko przemycał do zagadnień arytmetycznych uwagi moralizatorskie. W opisie ćwiczeń z zakresu tabliczki mnożenia możemy znaleźć takie oto teksty: „Pewien chłopiec wydaje na łakocie i papierosy 2 franki na tydzień. Ile by zaoszczędził na koniec roku, gdyby nie posiadał tych wad?” Ćwiczenia w dodawaniu dziesiętnym pozwalały na takie teksty: „Pewien człowiek zostawia w testamencie franków 2600,85 na odbudowę kościoła, franków 550,60 na nauczanie młodzieży i franków 434,75 dla biednych. Proszę policzyć ile zostawia w testamencie?” By przyzwyczaić chłopców do nowych miar, ks. Bosko układał dydaktyczne sztuki teatralne. I tak np. na kilka dni przed oficjalnym wprowadzeniem przez rząd nowych miar, Oratorium potrafiło zorganizować na Valdocco publiczne przedstawienie na temat dziesiętnego systemu metrycznego.
  6. Ksiądz Bosko próbował również działalności prasowej. Pierwsza próba z lat 1848-1849 w postaci gazety L’Amico della gioventu okazała się po kilku miesiącach porażką, która pozostawiła u niego poczucie goryczy. On, który tak starannie przechowywał w swoich papierach niektóre swoje szkolne zeszyty i kazania z pierwszych lat kapłaństwa, nie zatrzymał nawet jednego egzemplarza jedynej gazety, której był właścicielem. Po kilku latach powodzenie przyniosła inna inicjatywa, która wprawdzie nie wyszła od ks. Bosko, ale do której się chętnie włączył. Znamy ją jako Letture cattoliche.

 

Małe spostrzeżenie na koniec. Nie jest „łatwo” czytać dziś książki ks. Bosko z powodu języka i pewnej ilości twierdzeń teologiczno-moralnych właściwych tamtym czasom. Trzeba niekiedy sporego wysiłku, by wczytać się w to, co turyński wychowawca chciał tak naprawdę przekazać. Przekraczając jednak tę granicę uwarunkowań językowo-teologicznych docieramy do pięknych i prawdziwych treści wychowawczych, aktualnych w każdym czasie.

 

 

[1]    Zob. Francis Desramaut, Ksiądz Bosko na tle swoich czasów, rozdz. V Kapłańska młodość [Budowa Historii kościelnej].

 

[2]    W kolejnym artykule przedstawię jedną z najpiękniejszych części Giovane Provveduto, jaką stanowią Błogosławieństwa skierowane do młodzieży.

by Karol Kliszcz on Thursday, August 11, 2011 at 3:54pm