9 listopada 2011 roku. Miejsce wydarzenia: gmach Pierwszego Liceum Ogólnokształcącego im. Marii Curie – Skłodowskiej przy ul. Zamkowej w Ostrzeszowie. Tego dnia w godzinach popołudniowych w gmachu Szkoły zgromadzili się zaproszeni goście, grono profesorskie i duża reprezentacja miejscowej młodzieży szkolnej, aby uczestniczyć w niecodziennej uroczystości, której celem było uhonorowanie dwóch osób zasłużonych dla Szkoły, przez odsłonięcie ich portretów. Jedną z tych osób był nie żyjący już salezjanin ks. inspektor Adam Cieślar. Biografia ks. Adama Cieślara SDB (1893-1978)

W takich momentach z natury rzeczy sięga się do przeszłości. Jak bowiem napisali kiedyś autorzy wstępu do papieskiej książki „Pamięć i tożsamość” (2005), uważny powrót do pamięci prowadzi do żywego poczucia własnej tożsamości. Żeby dotrzeć do historii ostrzeszowskiej szkoły – liceum, nie trzeba pokonywać całych wieków, liczy ona dopiero skromne 90 lat. W historii salezjańskich placówek w Polsce ma swoje określone miejsce i znaczenie, mimo że nie udało się jej utrzymać w dziedzictwie Zgromadzenia (…).
Pierwszym dyrektorem tej placówki został ks. Adam Cieślar, w latach 1932 – 34. Na potrzeby internatu wykorzystano najpierw budynek starostwa, następnie salezjanie podjęli budowę nowego gmachu, ukończoną w roku 1937, przy ówczesnej ul. Krakowskiej. W tym czasie salezjańska szkoła funkcjonowała już jako Prywatne Gimnazjum i Liceum, z egzaminem dojrzałości w roku 1936/37. Wojna zahamowała rozwój Szkoły – przez 5 lat tutejszy gmach służył za miejsce internowania dla więźniów różnych nacji. Zaraz po zakończeniu działań wojennych salezjanie przystąpili do wznowienia nauczania w swojej szkole (ponownie z dyrektorem ks. Cieślarem, w roku 1945), która ostatecznie przetrwała do roku 1954. Potem „z nakazu historii” została przemianowana na państwowe Liceum Ogólnokształcące, ponieważ – jak napisano w sprawozdaniu powizytacyjnym – „jest daleka od współczesnej rzeczywistości i tej rzeczywistości służyć nie może”. Każdy przecież rozumiał, że rzeczą niestosowną byłoby utrzymywanie szkoły salezjańskiej przy nowej ulicy – już nie Zamkowej ale Bohaterów Stalingradu(…).

Początek uroczystości 9 listopada (data znacząca: w tym właśnie dniu w roku 1939 przywieziono do Ostrzeszowa aresztowanego o. Kolbe) miał miejsce właśnie w tutejszej świątyni. O godz.13 rozpoczęła się Msza św. koncelebrowana przez 9 kapłanów. Zapiszmy dla historii, że byli to: ks. insp. Dariusz Bartocha z Krakowa, ks. insp. Alfred Leja z Wrocławia z Ekonomem ks. Leszkiem Królem, ks. Bronisław Szymański z Wisły, ks. Marian Dziubiński z Lublina, ks. prob. Henryk Soboniak i ks. Michał Woźnicki z Marszałek , ks. kapelan Władysław Kozera oraz miejscowy ksiądz proboszcz. W tej okolicznościowej Mszy św. uczestniczyli przedstawiciele władz i stowarzyszeń, część grona profesorskiego i młodzieży, która włączała się w liturgię głosami swoich reprezentantów. Mszy św. przewodniczył ks. insp. D. Bartocha w asyście ks. insp. A. Lei oraz ks. B. Szymańskiego, któremu przypadł zaszczyt wygłoszenia homilii. Nasz ks. Senior osnuł ją wokół wątków wojennych, sięgając do osobistych przeżyć z tych tragicznych lat i refleksji związanych z osobą ks. inspektora Cieślara i salezjanów – ofiar ostatniej wojny(…).

Po Mszy św. nasza wspólnota liturgiczna przeniosła się do gmachu Liceum i do auli, w której miała się odbyć uroczysta okolicznościowa akademia – z wprowadzeniem szkolnego sztandaru, występami chóru (należy do niego imponująca liczba – 80 uczniów i uczennic! – podziwialiśmy ich dyscyplinę i piękne stroje), wzbogaconymi przez wykonawców indywidualnych. Na bocznej ścianie widniał napis: ZASŁUŻENI DLA SZKOŁY z dwoma portretami – odsłoniętymi, i tymi dwoma, jeszcze zakrytymi. Prowadzenie programu oddano w ręce młodzieży – dwojga młodych konferansjerów, którzy z wdziękiem młodości przedstawili najpierw pokaźne grono zaproszonych osób (przedstawiciele władz miejskich i różnych stowarzyszeń, salezjanie, przedstawicielka sióstr nazaretanek z ostrzeszowskiego klasztoru), następnie odczytali przygotowane prezentacje tych, których portrety miały być za chwilę odsłonięte. Pierwszeństwo dano ks. inspektorowi Cieślarowi. Do ceremonii uroczystego odsłonięcia został poproszony ks. Inspektor z Krakowa, dla zaznaczenia historycznej więzi Prowincji salezjańskiej z Ostrzeszowem. Drugim zasłużonym dla Szkoły i uhonorowanym portretem był prof. dr hab. inż. Kazimierz Thiel, rocznik 1924 (urodzony w pobliskim Doruchowie, syn pułkownika wojska polskiego – powstańca wielkopolskiego), absolwent gimnazjum 1938, realizator licznych prac w zakresie mechaniki skał, geologii, geofizyki, inżynierii lądowej i wodnej, członek rzeczywisty PAN, autor specjalistycznych podręczników i innych prac naukowych. Stan zdrowia nie pozwolił Profesorowi przybyć na tę uroczystość. Krótki biogram ks. insp. Cieślara przekazujemy w całości, tak jak został przedstawiony w czasie akademii. Miłym dla wszystkich akcentem, a dla salezjanów szczególnym momentem był swobodny występ najstarszego wychowanka gimnazjum p. Tadeusza Pacanowskiego, który rozbawił wszystkich uczestników krótkimi fragmentami opowieści charakteryzujących atmosferę tamtych lat. Mówił m.in. o tym, że kiedy pewnego dnia po raz trzeci szedł do ks. dyrektora Cieślara na rozmowę i spodziewał się ostrej reprymendy, spotkał się z czymś, co było dla niego szokiem: ks. Dyrektor otworzył ramiona i przycisnął go do serca. Tadziowi nie pozostawało nic innego jak rozpłakać się. „Zniewolił mnie swoją dobrocią”. W jego opinii z przyjściem salezjanów zyskało całe miasto – i w zakresie szeroko rozumianej kultury, i ugruntowania regionalnego prestiżu, i nawet w dziedzinie skromnej infrastruktury ekonomicznej tamtego czasu (miejscowi szewcy mieli co naprawiać, piekarze – szanse na zbycie chleba itd.)

To ważne spotkanie nie byłoby pełne, gdyby zabrakło swobodniejszej atmosfery w przyjaznym gronie osób, które w takich momentach, choć w części nieznane sobie, przecież żyją jednym duchem wzajemnej bliskości(…).

Obok bowiem wysokich, historycznych i oficjalnych wartości, jakie wynosi się z podobnych spotkań, nie mniej istotne bo bardziej osobiste pozostają te ważne fragmenty, o których pisał poeta: Uczę się ciebie, człowieku. (…) I wciąż cię jeszcze nie umiem (J. Liebert).
Dla kogoś, kto także wychowywał się w cieniu ostrzeszowskich kasztanów, ta jedna chwila spotkania bardzo się liczyła. Dla salezjanina dodatkową satysfakcją jest fakt, że idea salezjańska w Liceum przy Zamkowej całkowicie nie zaginęła. Nasza szkoła rozwija się pomyślnie, kształci się w niej dzisiaj ok. 500 uczniów (płci obojga) i zbiera dobre recenzje nie tylko w „domowej ojczyźnie”. A to, że młodzież w prawyborach prezydenckich drugie miejsce wyznaczyła p. Korwinowi Mikke? Jej prawo, a starsi mają o czym myśleć. O czym z Ostrzeszowa donoszę razem z p. Sebastianem, który z Krakowa przywiózł ks. Inspektora i całą rzecz okiem kamery starał się uwiecznić.
Ks. M. Dziubiński