W czasie wakacji przyjeżdżają co kilka lat na odpoczynek. Misjonarze z różnych części świata. Po trudach pracy w Czadzie, przyjechał do Polski ks. Artur Bartol, salezjanin. Zamieniliśmy z nim kilka słów przy okazji spotkania w Lubinie. Z misjonarzem rozmawiają ks. Sławek Drapiewski i ks. Mariusz Jeżewicz.

S.D.: Afryka to ogromny kontynent. Gdzie Ksiądz obecnie przebywa?
A.B.: W Czadzie, w mieście Sarh we wspólnocie Josefiny Bakhita. To wspólnota międzynarodowa istniejąca od 1994 roku. Jest nas trzech, posługujemy się językiem francuskim, ponieważ ta część Afryki jest francuskojęzyczna. Czad to kraj położony w Afryce Centralnej, liczy ponad 11 mln mieszkańców. Jego powierzchnia jest cztery razy większa od Polski. A samo miasto Sarh położone jest na południu kraju, jest ono trzecim największym miastem w Czadzie.
artur bartol_01S.D.: Jak długo ksiądz już tam pracuje?
A.B.: Na misjach w Afryce przebywam od 18 lat. Natomiast w Czadzie jestem od trzech lat i zajmuję się tam pracą typowo misyjną. Posługuję w parafii, w szkole, jestem dyrektorem wspólnoty salezjańskiej. Praca różnorodna i ciekawa (uśmiech).
S.D.: Czy są jeszcze miejsca w Afryce gdzie nie dotarła Ewangelia?
A.B.: No jasne! Nasza misja jest również po wioskach gdzie przeprowadzamy pierwszą ewangelizację. Te miejsca są bardzo odległe, wiele kilometrów od Sarh. W niektórych placówkach pojawiamy się tylko kilka razy w roku. Warto dodać w tym miejscu, że nasza inspektoria rozciąga się na sześć afrykańskich krajów.
S.D.: O co chodzi w pierwszej ewangelizacji?
A.B.: Niektórzy po raz pierwszy słyszą słowo JEZUS. Pierwszy raz widzą księgę Pisma świętego i dowiadują się o głównych prawdach wiary. Stopniowo wprowadzamy ich w tajemnice chrześcijaństwa. Przygotowujemy do przyjęcia sakramentów.
S.D.: Czy ci ludzie chcą słuchać historii o Jezusie, o Dobrej nowinie?
A.B.: Tak. Zazwyczaj są bardzo otwarci.
M.J.: A co jest dla Księdza najtrudniejsze w pracy misyjnej?
S.D.: Trudem jest potwornie gorący klimat równikowy (dochodzący w czasie suszy do 48C w cieniu) oraz taka prozaiczna sprawa jak problemy związane z codziennym utrzymaniem misji. Brak środków materialnych i bieda daje się nam we znaki. Oczywiście nie brakuje osób, które wspierają nas pomocą finansową, np. w ostatnim roku dzięki ofiarom wybudowaliśmy 7 studni, które dają wodę, dają życie ludziom. Salki młodzieżowe również wymagały gruntownych remontów, które także dzięki pomocy życzliwych osób udało się odremontować.
Brakuje nam również rąk do pracy. Modlimy się często o powołania misyjne i o powołania kapłańskie wśród lokalnej ludności.
M.J.: A co jest dla Księdza największą radością w posłudze misyjnej?
A.B.: Uśmiech dzieci i młodzieży, które w taki sposób odwdzięczają się za naszą trudną pracę. Chcę w tym miejscu bardzo podziękować w moim i ich imieniu wszyskim darczyńcom. Tym, którzy sie modlą za misje i tym, którzy ofiarują pomoc finansową czy materialną.
S.D.: Dziękujemy za rozmowę i życzymy udanego odpoczynku podczas wakacji. Ponieważ będzie ksiądz przebywał w Polsce prawie dwa miesiące zapraszamy szczególnie do udziału w MGS-ie w Lubinie pod koniec sierpnia.
A.B.: Dziękuję. Postaram się zajrzeć na to spotkanie młodzieży.

kontakt z misjonarzem: abartol2002@yahoo.fr


Film sprzed dwóch lat, można zobaczyć co nieco z misji księdza Artura


 A tu jeszcze większe „starocie”, wywiad z 2010 roku, który przeprowadziła Dorota 🙂 – ZOBACZ FILM