2 kwietnia, w wigilię Święta Bożego Miłosierdzia, studenci DA Don Bosco udali się do zaprzyjaźnionego już prowadzonego przez siostry dominikanki, Domu Pomocy Społecznej w Broniszewicach.

Można powiedzieć, że wizyty w Broniszewicach na stałe wpisały się w nasz plan roczny, szczególnie gdy zobaczyliśmy że także w ten sposób, służąc potrzebującym, realizujemy wyznaczniki duchowości salezjańskiej, a także miłosierdzie o którym w tym szczególnym roku zapomnieć nie można.

Spotkanie rozpoczęliśmy od wspólnej Eucharystii. Nie da się ukryć że jest to przeżycie niesamowite, którego nie doświadczamy na co dzień. Niepełnosprawni chłopcy starają się, jak mogą włączyć w modlitwę: kilku z nich posługuje przy ołtarzu, a także grają na bębenkach, tamburynach. Wszyscy jednak pokazują nam tę bardziej prostą – dziecięcą modlitwę serca, modlitwę radości, której w wielu sytuacjach moglibyśmy się od nich uczyć.

Nieodłącznym elementem wizyty, poprzez który staramy się chociaż trochę przedstawić postać ks.Bosko, jest scenka. Tym razem odegraliśmy sen z dziewiątego roku życia, pokazując że tym do najważniejsze w salezjańskim dziele jest miłość, która ma siłę do przemieniania na lepsze. Nie zabrakło także wspólnych śpiewów tańców i zabawy które sprawiają chyba największą radość chłopcom. Tych którzy nie mogli przyjść sami odwiedziliśmy w ich pokojach obdarowując każdego czekoladą i tym wszystkim co udało nam się zebrać w czasie Wielkiego Postu.

Każde odwiedziny w Domu Pomocy Społecznej są wyjątkowe. Do wyjazdu przygotowujemy się dużo przed, planujemy, ćwiczymy, zbieramy słodycze i inne potrzebne rzeczy, ale najważniejszy jest jednak sam moment naszego spotkania. Moment ogromnej radości o której trudno zapomnieć, bo jest to radość z ofiarowania cząstki siebie, radość którą chłopcy pomnażają tak, że wraca do nas w podwójnej dawce. Czego chcieć więcej? W końcu szatan boi się ludzi radosnych