W Salezjańskim Ośrodku Szkolno-Wychowawczym w Tarnowskich Górach odbyło się XXIII czuwanie dla gimnazjalistów.

img_7124

Fot. Małgorzata Gajos

Z 15 na 16 października odbyło się kolejne całonocne czuwanie dla uczniów szkół gimnazjalnych w Salezjańskim Ośrodku Szkolno-Wychowawczym w Tarnowskich Górach. Przybyło prawie 300 osób, między innymi z Wieszowej, Miasteczka Śląskiego i okolicznych gimnazjów tarnogórskich. Byli również goście z Wrocławskiej Inspektorii, którzy wraz z ks. Tomaszem Hawrylewiczem przyjechali na Formacyjne Spotkanie Młodych już w piątek. W FSM-ie wzięło udział 30 osób. Chłopcy, tym razem w wieku gimnazjalnym, mieli zróżnicowany czas: od spotkań braterskich po refleksje i modlitwę, adoracje. – Temat obecnego FSM-u to „Młot i kowadło”. Jest to nawiązanie do jednego ze snów św. Jana Bosko z 1862 roku. Kowadło to Eucharystia, a młot to spowiedź – tłumaczy ks. Tomasz – Podczas tego spotkania rozważamy sakrament spowiedzi, czym on jest, jak należy się do niego dobrze przygotować. Temu służyły dzisiejsze konferencje i praca w grupach, osobiste świadectwa. Z myśli bardzo mocnych, które pozostały chłopcom to, to że spowiedź jest siłownią – opowiada. Chłopcy przygotowali także reklamę spowiedzi. Kolejny FSM, na który już serdecznie zaprasza ks. Hawrylewicz, będzie dla grup ponadgimnazjalnych, odbędzie się 11 listopada i będzie trwać trzy dni w Marianówce.

img_7017

Fot. Małgorzata Gajos

Temat FSM-u idealnie korespondował z hasłem czuwania gimnazjalistów – „Mam tę moc”. Uczestnicy w ramach pracy w grupach dowiedzieli się, a może bardziej przypomnieli sobie skąd mogą czerpać siły, jakie są źródła prawdziwej mocy: Eucharystia, spowiedź, Słowo Boże, wytrwała modlitwa. Przy okazji był quiz i zabawy integracyjne.
Spotkanie rozpoczęło się konferencją pt. „Mam te moc” , którą wygłosił dziennikarz Gościa Niedzielnego Marcin Jakimowicz. – Dlaczego temat „mam te moc”? Bo zauważyłem, że chrześcijanie, szczególnie katolicy w Polsce, jak idą ulicą to przepraszają, że żyją. A my jesteśmy dziećmi króla! – mówił do młodych. Opowiadał o nawróceniach znanych muzyków rockowych m.in. Roberta Friedricha, Tomasza Budzyńskiego, Aleksandra Dzikiego. Wielokrotnie nawiązywał i cytował fragmenty z Pisma Świętego. Zwrócił uwagę, że każdy z zebranych na sali „udał się Panu Bogu”. – Pan Bóg lubi z nami przebywać – zaznaczył.
Tradycyjnie był Apel Jasnogórski i nabożeństwo pokutne, które prowadzili uczniowie SOSW. Animatorzy wraz z kl. Krystianem Sukiennikiem przygotowali współczesną scenkę o powołaniu Mateusza, które miało także zachęcić, by młodzi nie bali się pójścia do spowiedzi. Młodzież mogła napisać na karteczkach to co ich boli, co jest grzechem, by Jezus to zabrał. Zanosząc przed Najświętszy Sakrament swój ból, z drugiego koszyka brali karteczki ze Słowem. O północy miała miejsce Eucharystia, homilię głosił ks. Piotr Lorek. Zwrócił uwagę, jak ważna jest wspólna modlitwa. Nawiązał do pierwszego czytania i wzniesionych rąk Mojżesza. – Człowiek, który mówi, że się będzie modlić po swojemu, sam pozbawia się pomocy jaką daje kościół i wspólnota. Oprzyj swoją modlitwę o towarzystwo wspólnoty, drugiego człowieka, który jest dla ciebie oparciem, gdy twoje ręce już słabną. Nie bójcie się chodzić do kościoła, nie bójcie się modlić w kościele, bo wtedy macie zwiększoną siłę modlitwy – podkreślił ks. Piotr.
– Na czuwaniu jestem po raz czwarty. Bardzo podobała mi się konferencja pana Marcina Jakimowicza – mówi Julia Beśka. Dziewczynom z trzeciej gimnazjum SOSW utkwił najbardziej w pamięci fragment konferencji o nawróconych muzykach. Julia Beśka i Ola Masłyka nie tylko były uczestniczkami czuwania, pomagały również w przygotowaniach. – Mnie poruszyło kazanie o wspólnej modlitwie, jak jest ważna. Szczególnie, gdy zaczynają nas boleć ręce – opowiada Ola.

img_7152
Nie zabrakło tańców, rozgrywek sportowych, bilarda, piłkarzyków i karaoke. Było też małe co nieco na wzmocnienie sił: pyszne kanapeczki, kiełbaski z grilla, kawka, herbatka. Fani kina mogli obejrzeć film „Wstrząs”.
Uczestnicy mieli także możliwość czuwania przed Najświętszym Sakramentem. Zaraz po Mszy podchodzili do Magdy Jagielskiej, salezjanki współpracowniczki, aby się zapisać na konkretną godzinę, by Pan Jezus nie był sam. Czuwanie zakończyło się wspólną modlitwą i tańcem belgijskim. Uczestnicy całą noc mieli w sobie nieprzebrane pokłady energii, w końcu doświadczyli niesamowitej mocy płynącej z Miłości Boga do nich.

Małgorzata Gajos