W uroczystość Maryi Wspomożenia Wiernych, zawierzmy siebie Maryi abyśmy byli świadkami niewyczerpanej miłości jej Syna.

Niech pomogą nam w tym słowa poniższej refleksji.

Bazylika Maryi Wspomożenia wiernych znajduje się w miejscu gdzie powstawało Oratorium Księdza Bosko – na Valdocco czyli w dolinie zabitych (Valle ucisorum). To tam Solutore Aventore i Ottavio z Legionów Rzymskich oddali swoje życie za wiarę. W wizji którą Ksiądz Bosko ma w roku 1844 Maryja prosi, by tam wybudować kościół ku jej czci.

Dlaczego w dolinie zabitych? Czy jest w moim życiu dolina zabitych?  Jeśli tak to czym ona jest? Może to osoby które zostały przeze mnie zranione, dotknięte boleśnie moim słowem…a może to jestem ja sam, z krwawiącą raną braku miłości rodziców, obmowy, braku sił i chęci by przebaczyć,  poległy w grzechach jak żołnierz zaatakowany po nierównej walce… Valle ucisorum znajdowało się poza murami miasta…czy czujesz się albo czułaś poza murami bezpieczeństwa,  ciepła rodzinnego…poza kręgiem ludzkiej akceptacji,  życzliwości?

Otóż Maryja chce mieć tam swój dom…chce tam przebywać,  troszczyć się o Ciebie… ..zanurzać w miłości Chrystusa… Chce by w Tobie objawiała się Jego chwała.

W tej samej dolinie gdzie Maryja prosiła by wybudować jej dom, przy Szopie Pinardiego znajdował się dom grzechu. I nie chodzi o to, że osoby z tego domu nie chodziły w niedzielę i święta do kościoła … był to dom publiczny. Dziewczyny pogubione, może zdeptane przez innych, chciały przez niemoralne zachowania zarobić na życie. Markiza Batrollo która wspierała Księdza Bosko, idzie dokładnie w to miejsce. Kobieta z rodu szlacheckiego idzie w ciemne niebezpieczne zaułki by walczyć o życie młodych dziewczyn. Jest z nimi. Modli się z nimi. Wiele z nich zmienia swoje życie.  Niektóre występują do zakonu założonego przez Barollo. Będą znane jako siostry Dobrego Pasterza. To zgromadzenie działa do dzisiaj i zajmuje się dziewczynami które znalazły się na ulicy. Wcześniej jednak pod patronatem św. Magdaleny, tej która na nogi zbawiciela wylała drogocenny olejek i ze skruchą, płacząc wycierała jego stopy swymi włosami…

Dlaczego o tym mówię w dzisiejszą uroczystość?  Dlatego by ukazać bardzo ważną rolę Maryi w przeżywaniu naszej czystości.  Ksiądz Bosko wypowiedział bardzo ważne słowa: niemożliwe jest trwanie w czystości bez pomocy Maryi.

Ksiądz Bosko swoje życie zawdzięczał Wspomożycielce i często o tym mówił. Jako młody kapłan zachorował. Choroba zaczęła coraz bardziej się rozwijać i zagrażać jego życiu. Czas mijał a Ksiądz Bosko czuł się tylko gorzej.  W końcu lekarze dali mu 2 dni życia. Co zrobili chłopcy z oratorium? Modlili się na różańcu…na zmianę. .dzień i noc… Ksiądz Bosko w sposób cudowny wrócił do zdrowia i wypowiedział pamiętne słowa: wy ocaliliście moje życie,  dlatego ja całe moje życie ofiaruję wam, aż po ostatnie tchnienie.

Maryja w życiu Księdza Bosko jak już powiedziałem zajmowała szczególne miejsce. Dlatego też szczególne miejsce zajmuje figura Maryi Wspomożycielki Wiernych na Valdocco. Ksiądz Bosko chciał by znajdowała się dokładnie na miejscu w którym został poświęcony kamień węgielny pod budowę tamtej świątyni.

Chciałbym zachęcić każdego i każdą z was, by zaprosić Maryję do naszego życia, do naszej codzienności, do tych miejsc które wydają się nam najważniejsze. Ona jak w Kanie Galilejskiej wie dobrze czego nam potrzeba…i prosi o to Jezusa. Zawierza nas Jemu. Prowadzi do Niego.

Życie salezjańskie jest życiem maryjnym, bo tak chciał św. Jan Bosko nasz założyciel. Dlatego w artykule 8 naszych konstytucji czytamy: wierzymy że Maryja jest obecna wśród mas i pełni nadal swoje posłannictwo Matki Kościoła i Wspomożycielki Wiernych. Zawierzamy siebie Maryi abyśmy byli dla młodzieży świadkami niewyczerpanej miłości jej Syna.

Giuseppe Rossi, salezjanin koadiutor zaświadcza ze  w Oratorium codziennie rano i wieczorem wszyscy modlili się następującymi słowami: cara Madre Vergine Maria, fa che’io salvi l’anima mia. Te słowa były powtarzane trzy razy na przemian ze Zdrowaś Maryjo. I my módlmy się tymi słowami – Najświętsza Panno Maryjo spraw bym z bawił duszę swoją.

Jakie słowa Ksiądz Bosko wypowiadał, będąc już przekłutym do łóżka, u kresu swego ziemskiego życia? Wołał z ufnością dziecka: Matko!…Matko!…Maryjo! (MB18,533-7)

Chciałbym zakończyć słowami księdza Bosko, który całe swoje życie oddał młodym. Niech te słowa będą zachętą dla wszystkich, którym los młodych nie jest obojętny, lub dla tych, którzy o nich nie myślą. Maryja kocha młodzież, a więc kocha i błogosławi tych, którzy o nią dbają.

ks. Tomasz Hawrylewicz sdb