Małgorzata Bogusz, Wrocław


Przez Szkołę Animatora Salezjańskiego i Kursu Ceremoniarza przewinęło się kilkaset osób. Wiele z nich wciąż czuje więź z salezjanami i nadal identyfikuje się z formacją uzyskaną podczas inspektorialnych i oratoryjnych spotkań. W pierwszą niedzielę wakacji, trzydziestka animatorów salezjańskich mogła znów poczuć zapach kaplicy w Tarnowskich Gór, dołączyć do belgijki, posłuchać konferencji ks. P. Lorka.

25 czerwca 2017 roku stanie się symboliczną datą, to właśnie w ten dzień, po raz pierwszy, spotkali się Byli Wychowankowie Salezjańscy. BWS jest gałęzią rośliny salezjańskiej, która jednocześnie jest jej owocem. Podobnie jak to miało miejsce podczas pierwszego spotkania razem z księdzem Bosko, pierwszym punktem była wspólna kawa. Następnie ksiądz Piotr Lorek pobudził tożsamość BWS wśród zebranych, opowiadając o celach i zadaniach BWS oraz planach. Najwięcej radości przysporzyło oglądanie filmików z SASów oraz wspomnienia. Karuzeli śmiechu nie było końca. Popołudniu został rozegrany „Turniej na piątkę”, w którym puchar przechodni powędrował do Byłych Wychowanków Salezjańskich. Zapewne zgranie i doświadczenie przeważyły na korzyść absolwentów. Wieczór stał się okazją do integracji oraz wymiany doświadczeń z uczestnikami Szkoły Animatora Salezjańskiego oraz Kursu Ceremoniarza. Grill, wspólne tańce integracyjne oraz koncert zespołu „Zakochani” pokazały, że duch księdza Bosko jest wciąż żywy.
Jedynym zawodem był brak salezjańskiego bigosu, według tajnego przepisu Matusi Małgorzaty…