Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Nic nie zatrzyma już jesieni… Tak śpiewała kiedyś jedna z polskich wokalistek. Trudno się z nią nie zgodzić patrząc na drzewa, liście, pola i ludzi, którzy zdają się szykować do snu zimowego. Czy jednak jest to dobra postawa dla ambitnych katolików? A myślę tu o czytających ten tekst. Wiadomo, wygodniej założyć ciepłe skarpety, rozciągnięty sweter i zaszyć się w pokoju, najlepiej ze stałym podłączeniem do sieci… Mamy dla was jednak kolejne wyzwanie. Przed nami listopad – miesiąc intensywnej modlitwy za zmarłych! Podejmujesz wyzwanie?!

Kiedyś pewna młoda osoba powiedziała: Po co się modlić za zmarłych skoro wyjdą z czyśćca do nieba, a tym w piekle i tak nic nie pomoże? Sprytnie postawione pytanie. Za pozornie oczywistym wnioskiem stoi bowiem istota modlitwy za zmarłych. Pomijam to, że w podtekście kryje się tam niewiara w to, że możemy pomóc zmarłym. Może należysz do tych osób, które myślą, że modlitwy za zmarłych to wymysł księży, którzy chcą zarobić na wypominkach i mszach za zmarłych?

Zacznijmy jednak od sprostowania zdania ów młodego człowieka. Któż z nas wie, którzy zmarli są w piekle, a którzy w czyśćcu? Kto zatem dał nam prawo do dzielenia zmarłych? To jest kwestia Pana Boga. Odmawiając modlitwy zmarłemu, o którym sądzimy, że jest w piekle, jak i również temu, który jest w czyśćcu – bo i tak pójdzie do nieba – czynimy wielką krzywdę…

Zatem, mimo iż stwierdzenie tej młodej osoby jest prawdziwe, to jednak wniosek jest błędny. Jest to przecież wniosek typu: po co się leczyć, i tak umrzemy, albo skoro jedziesz samochodem i widzisz kogoś z rodziny, kto idzie w tym samym kierunku, to po co go podwozić, i tak sam dojdzie do domu… Która postawa jest Ci bliższa?

Wyzwanie na listopad – MODLIĆ SIĘ ZA ZMARŁYCH!

O co w tym chodzi? Skoro zmarli idą do Domu Ojca – jak już stwierdziliśmy wyżej – to dlaczego ich nie „podwieźć”?! I tu jest właśnie przestrzeń dla naszej modlitwy za zmarłych. Chyba nam, katolikom, bliższa powinna być postawa miłosierdzia względem tych, którzy mogą już tylko liczyć na Boże miłosierdzie… Modlitwa za zmarłych jest przecież skracaniem cierpień czyścowych. Jeśli więc możemy skrócić czyjeś cierpienie, to jest to obowiązek każdego wierzącego.

Obraz 2

Warto modlić się za zmarłych?

Właściwie omówienie problemu modlitwy za zmarłych moglibyśmy już zakończyć, jednak oddajmy głos samemu Bogu, mówiącemu do nas w Biblii.
W Drugiej Księdze Machabejskiej czytamy o tym , jak Juda Machabeusz poprosił wspólnotę w Jerozolimie o modlitwę za zmarłych. Sam autor natchniony tak to skomentował: Bardzo pięknie i szlachetnie uczynił, myślał bowiem o zmartwychwstaniu. Gdyby bowiem nie był przekonany, że ci zabici zmartwychwstaną, to modlitwa za zmarłych byłaby czymś zbędnym i niedorzecznym, lecz jeśli uważał, że dla tych, którzy pobożnie zasnęli, jest przygotowana najwspanialsza nagrodaa – była to myśl święta i pobożna.

Także św. Paweł pisał o modlitwie za zmarłych w 1Kor 15, 29 i Tm 1, 16 – 18 – ambitniejszych odsyłamy do Pisma Świętego.
Tych świadectw można by mnożyć. Wniosek jest jasny. Gdyby Bóg nie chciał naszej modlitwy za zmarłych, to by nam o tym powiedział. A tymczasem dobro, które ktoś z nas uczyni tu na ziemi, udziela się wszystkim. Jeśli pomodlisz się za zmarłych, pomagasz duszom czyśćcowym, tak jak święci pomagają nam tu na ziemi. I ta prawd naszej wiary jest niezwykle ważna i pocieszająca! Kogo z nas nie uraduje ta świadomość, że po śmierci będą ludzie, których modlitwa skróci nasze męki czyśćcowe?

Obraz 3

Każde działanie wymaga konkretów.

  • Modlitwa za zmarłych. To jest konkret. Tutaj proponujemy Ci specyficzną formę modlitwy – zdobycie odpustu za zmarłego. Pomyśl: Komu możesz ofiarować NIEBO? Poprzez odpust Bóg ratuje nas od potępienia. To jest ogromna lekcja miłosierdzia Boga względem człowieka. Musisz włożyć w to trochę wysiłku, ale to chyba nie problem? Jak zdobyć taki odpust? Zapytaj księdza, poszperaj w necie… I do działania!
  • W listopadzie nie możemy zapomnieć o tym, że nie wszystkie groby na naszych cmentarzach mają swoich „opiekunów”. To jest wyzwanie szczególnie dla wspólnoty, w której żyjesz (oratorium, służba liturgiczna, duszpasterstwo etc.). Zbierzcie ekipę i uporządkujcie kilka z tych grobów, o których nikt nie pamięta. Nie zapomnijcie też o modlitwie za tych ludzi…
  • Trzecie wyzwanie może wydać się najbardziej tajemnicze. Zachęcamy Cię bowiem do ćwiczenia dobrej śmierci. O co w tym chodzi? Najprościej mówiąc, jest to comiesięczna rewizja stanu swojej duszy i jej gotowości na śmierć. Nikt z nas nie zna dnia, ani godziny śmierci. Warto zatem żyć tak, aby być gotowym na spotkanie z Bogiem zawsze. Okazją może być spowiedź święta, połączona z uczestnictwem w Eucharystii i modlitwą za zmarłych oraz za tych z twego otoczenia, których Pan Bóg powoła do siebie…

Sprawa jest prosta – modlić się za zmarłych. Modlić się z wiarą i wytrwale. W końcu gra toczy się o czyjeś życie…WIECZNE ŻYCIE!
Podejmujesz to wyzwanie?

Tobiasz – mężczyzna, który grzebał zmarłych…

Tobiasz

Tobiasz (starszy) był głową rodziny, człowiekiem zawsze wiernym Bogu. Był mężczyzną prawym, dawał jałmużnę swoim rodakom. Kiedy jego rodzina odstąpiła od Boga, on podróżował sam do Jerozolimy na święta. Gdy widział porzucone zwłoki Izraelitów, grzebał je potajemnie. Król asyryjski wydał za to na Tobiasza wyrok śmierci, ale jemu udało się uciec i kiedy zmienił się władca, Tobiasz mógł wrócić do Ninwy. Jednak podczas jego nieobecności cały majątek został zgrabiony, a po powrocie, Tobiasz utracił wzrok. Był niewidomy przez cztery lata. Żona Tobiasza, na której barkach spoczęło utrzymanie rodziny, odnosiła się do niego z niechęcią. Historia Tobiasza pokazuje nam, jak winniśmy postępować… więcej: Księga Tobiasza

Błogosławieni Oratorianie z Poznania – młodzieńcy, wierni do końca i gotowi na śmierć…

Piątka_poznańska

Historia tych pięciu młodych chłopaków jest niezwykła. Słusznie zostali nazwani przez Jana Pawła II stróżami poranka, bo zawsze byli gotowi na spotkanie z Panem Bogiem. Żyli tak, aby w każdej chwili życia być gotowymi na spotkanie ze Stwórcą. Nie stracili swej wiary i nadziei nawet w sytuacji, kiedy niesłusznie zostali skazani na śmierć…

więcej: http://www.wiernidokonca.pl/

Tadeusz „Tadek” Polkowski – strażnik pamięci o zmarłych…

Tadek

Raper. Całkiem niezły. Ale na samej muzyce nie zakończył. Patriota, który kocha Polskę i dba o jej historię, kultywuje pamięć o zmarłych bohaterach naszej ojczyzny. Należy do swoistej elity osób, które cenią sobie PRAWDĘ…niestety coraz mniej już takich. Jego teksty są mocne. Śpiewa o honorze, prawdzie, zadaniach młodego – Twojego pokolenia… Listopad przecież to także miesiąc naszego pięknego i ważnego Święta Niepodległości!


 

Powodzenia! I pamiętajcie, abyśmy modlili się za siebie wzajemnie…