Jadąc na MGS odczuwałem trochę strach i niepokój w sercu, bo tak naprawdę nie wiedziałem, co to jest i co tam się robi. Jednak już pierwszego wieczoru okazało się, że nie stanie mi się tam krzywda. Spotkanie to pokazało mi jak duży jest świat salezjański nie tylko w Polsce. Wcześniej człowiek wiedział, że są te inne inspektorie, ale ich nie widział. Samo spotkanie oprócz tego, że mogłem poznać inne osoby, przyniosło mi wartości duchowe. Parę dni wczesniej waśnie myślałem sobie, że przydałoby się tak przed nowym rokiem szkolnym powiedzieć sobie STOP i zastanowić się nad sobą i właśnie czymś takim było dla mnie MGS. Miałem tam możliwość przyjrzenia się samemu sobie i dziękuje za to Bogu. Wróciłem z MGS-u z większą pogodą ducha i z lepszym nastawieniem na nadchodzący Rok szkolny.