Jakjuz wiecie 5 sierpnia do Ghany wyjechali Gosia i Robert, aby tam pracowac wsrod dizeci ulicy, oto ich pierwszy e-mail z misji.Witajcie Mlodzi Swiatu.Pozdrawiamy Was wszystkich serdecznie z Sunyani. Juz dwa tygodnie minely odkad przylecielismy tutaj. Pierwsze wrazenia byly piorunujace. Podroz minela badzo szybko i to takie dziwne uczucie gdy wchodzisz z europejskiego lotniska, ostatnie jakiekolwiek oznaki cywilizacji europejskiej a wychodzisz w calkiem innym swiecie. Rzeczywiscie: kraj kontrastow. Spotkania i formacja we Wroclawia z pewnoscia wiele nam pomogla by zrozumiec i predzej wejsc w ta kulture, jednak jest to wielka roznica byc tutaji to wszystko moc dotnac i przezywac.Ludzie tutaj sa naprawde mili, wszedzie pozdrawiaja cie, a szczegolnie male dziecikrzycza za nami: BRONI tzn. bialy. Bardzo brakuje im ciepla co mozemy juz powiedziecpo tygodniowym campie u nas w Boys Homie. Wrazenie na nas zrobila ich sposob zycia. Wszystko toczy sie na ulicy: handel, zycie. Wielu ludzi wciaz gdzies spaceruje oczywiscie w afrykanskim tempie. Do tego trzeba przywyknac.Mieszkamy w domku na terenie Boys Homu, razem z Aniai Bozena. Dziewczyny namwszytko pokazuja, dbaja o nas i pomagaja nam sie tutaj poczuc jak w domu. Obecnie minal tydzien holiday Campu u nas. Mamy okolo 150 dzieci zarejestrowanych. Dzieci jak mozna zauwazyc sa bardzo zadowolone, ale czesto trudno je wszystie razemogarnac. Jednak dla nas jest to wciaz odkrywanie czegos nowego, wiec spokojniewszystkiemu sie przygladamyi uczymy sie wielu rzeczy. Wczoraj poznalismy polskiego misjonarza Werbiste (przyjaciela dziewczyn)i mamy zamiar odwiedzic go w przyszla niedziele w Jamie. Wstepnie to tyle..Aha, juz w pierwszym tygodniu zalapalem czerwonke. Jest juz na szczescie wielelepiej. Napiszemy za niedlugo do Was znowui postaramysie przeslac kilka zdjec.Pamietamy o Was. Z Bogiem

clip_image0021.jpg

Gosia & Robert