W kolejnym odcinku z serii: “Moje doświadczenia z Asystencji” chcę się z Wami podzielić niezwykłym przeżyciem. Po uroczystościach Liturgii Wielkiego Piątku dowiedziałem się, że w Niedzielę Wielkanocną mam wyjazd pielgrzymkowy do Lourdes (do tej pory wyjazd ten nie był pewny).

[mygal=darekmencel]

Około godziny 6.00 w Poranek Wielkanocny, grupa 44 uczniów i 14 nauczycieli z naszego Salesian College oraz z zaprzyjaźnionej szkoły dla dziewcząt Alton Convent School, wyruszyła do Londynu. Tam wsiedliśmy do pociągu, który zawiózł nas do Paryża (dla ciekawych: jadąc pod Kanałem La Manche nie widać ryb przez okno). Dalej kolejny pociąg i około 21.00 byliśmy w Lourdes. Pomimo zmęczenia, udaliśmy się do groty, gdzie Matka Najświętsza objawiała się młodziutkiej Bernadecie 150 lat temu.

Przez cały tydzień nasi uczniowie opiekowali się dziećmi niepełnosprawnymi, my opiekowaliśmy się uczniami, nas pilnował ks. Bosco, a całości doglądała Niepokalana. Jednym słowem, wszystko wyszło wspaniale (będąc pod taką opieką, musiało się udaćJ). W sumie było ponad 7 tysięcy dzieci wraz ze swoimi opiekunami. Wszystko zaczęło sie w Lany Poniedziałek od wielkiego koncertu na cześć wszystkich dzieci, które przybyły do Lourdes (a swoją drogą Lany Poniedziałek przedłużył się nam aż do piątku – cały tydzień padało). Kolejne dni upływały w atmosferze pracy, radości, wspólnej zabawy i modlitwy. W piątek pojechaliśmy w góry na granicę z Hiszpanią. W miejscowości Gavarnie nasz kapelan Fr Hugh Preston SDB odprawił Mszę Świętą dla nas oraz dla grupy dzieci niepełnosprawnych. Wiele osób, które przechodziły szlakiem, zatrzymywało się uczestnicząc w sprawowanej Eucharystii (sprawowana ona była na łące). Tuż przed rozpoczęciem celebracji wystąpiły poważne przeszkody liturgiczne: nie zabraliśmy ze sobą… ołtarza. Natychmiast Byli Wychowankowie naszej szkoły znaleźli rozwiązanie. Zrobili ołtarz ze śniegu, zaścielili na nim jedną z kurtek i Uczta się odbyła.

W sobotę mieliśmy wracać do Wielkiej Brytanii. Rano przywitała nas piękna słoneczna pogoda (chyba nie z radości, że już wyjeżdżamy?). Jeszcze raz poszliśmy do Groty Objawień, by podziękować za wszelkie dobro, którego byliśmy świadkami w czasie trwania naszej pielgrzymki. Chcieliśmy także prosić o szczęśliwy powrót do domu. Nasze modlitwy zostały chyba wysłuchane, bo dotarliśmy bezpiecznie do Farnborough około północy. Nawet zegarków nie musieliśmy przestawiać (zmiana czasu z zimowego na letni), bo różnica między Wyspami a resztą Europy wynosi 1 godz. Jak widać Ktoś stale czuwa nad namiJ