Kochani,
Bosconia organizuje wolny czas dla dzieci i młodzieży, aby nie musiały przebywać na ulicach, gdzie za kazdym rogiem czyha na nich zło i mogą łatwo stać się członkami gangu. Do Bosconi przychodzi w ciągu tygodnia: rano-20 uczniów, a popołudniu-120, bramy otwieramy o 8.30 rano. Dzieci najpierw bawią się pol godziny, pozniej razem maja katechezę i klasami odchodzą do osobnych pomieszczeń gdzie maja estudio dirigido, czyli pomoc w odrabianiu zadan domowych. Po zajęciach z przerwa maja jeszcze pol godziny na zabawe, nastepnie ida na posiłek, a pozniej do domu. Dzieci z drugiej grupy wychodzą o 17.00 W piątki dzieci po szkole maja warsztaty i możliwość skorzystania z basenu, podobnie w soboty.
Przeprowadziłam z Kasia swoje pierwsze zajęcia w zyciu. Prowadziłyśmy warsztaty z angielskiego. poprosiłam dzieci aby narysowały zwierzątka. Byłam pod wrażeniem ich wyobraźni, talentu i chęci do pracy.
Piekne jest, ze maja możliwość tutaj przychodzic, ze mogą zrobic tutaj lekcje, pograc w pilke, zjesc cieply posiłek. Trzy dni w tygodniu przychodza damas salesianas, które przygotowuja dla dzieci deser. Sa to dobrze ustawione w zyciu kobiety, które poczuly potrzebe dzielenia się z tym co maja z innymi. Zebraly się wiec, stworzyly grupe i pomagaja innym. Ela powiedziala, ze jak ona tutaj jest to dzieci będą mialy codziennie podwieczorek. Chce mnie zaciągnąć do kuchni.Dzieci opuszczając Bosconie dostaja garść malych ciasteczek, niektóre robia z bluzki koszyczek, niektórym pakujemy do kieszonki w plecaku, niektórym do raczek, a niektóre maja przygotowane woreczki na ciasteczka. Najczęściej ich nie jedza, tylko zanosza do domu, żeby podzielic się z tata, mama i rodzenstwem.

W Bosconii podczas niedzieli sa trzy msze. Mimo ze nie jest to parafia, a po prostu kaplica publiczna, przychodzi tu mnóstwo ludzi. Niestety występuje problem braku duchowego przezywania Eucharystii i wcielania w zycie wartości przekazywanych przez Kościół. Nie ma tutaj zwyczaju chrzczenia dzieci. Poznalam na przykład chłopca, który ma 18 lat i jeszcze nie jest ochrzczony. Także zawieranie małżeństw nie jest tutaj popularne. Do tego mężczyźni maja kilka dzieci z jedna kobieta, następne kilka z inna i natepne jeszcze z inna. Pueblos jovenes sa siedliskiem wszelkiej patologii, ciężko mówi tutaj o normalnej rodzinie, ludzie nie maja zaspokojonych podstawowych potrzeb życiowych, wiec ciężko zastanawiać się im nad wyższymi wartościami. Mali chłopcy maja wzorzec ojca tyrana. Tak tez często zachowują się liderzy, którzy kierują małymi grupkami. Czuja swoja władzę i w zły sposób ja wykorzystują

Ten kraj mnie zadziwia.Poznałam panią, która zamiast pieska lub kotka w domu trzyma małpkę- i to nie byle jaka małpkę, zachowywała się jak człowiek, podałam jej łapkę, ale ta nie chciała jej puścić, przyciągała do siebie i chyba się śmiała…. Jednym z celów naszego projektu jest także przeprowadzenie wywiadow z ludźmi z okolicy aby poznać jak zyja, a zebrane informacje przedstawić naszym krajom, aby można było zorganizować jakas pomoc, chociażby w formie projektu. Dzisiaj odwiedziliśmy 3 domy w dzielnicy St.Martin. Ludzie tutaj w porównaniu do swoich sąsiadów np. z osiedla Perú Canadá żyją dobrze, mimo ze w kilku pokojach mieszka 15 osob, nie ma podłogi, a salon, w którym przyjmuja nas ludzie przypomina piwnice, do której nikt dawno nie zaglądał. W samych slamsach jest tak wyraźny podział miedzy tymi „bogatszymi”, a biedniejszymi.

Pozdrawiam Was serdecznie z ¨nieslonecznego Peru¨, jakos brakuje mi tu pustynnych upalow. Zamiast tego mamy deszcz- nowe zjawisko atmosferyczne wystepujace w tej czesci Peru. W koncu przeciez jest zima…

Pamietam o Was w modlitwie

komorek