1 kwietnia 1934 – Uroczystość Wielkanocy i zakończenie nadzwyczajnego Jubileuszu Odkupienia: Papież Pius XI ogłasza świętym kapłana z Turynu – Jana Bosko (1815-1888)

[mygal=ks-bosko]

Okrzyk “Viva San Giovanni Bosco” (“Niech żyje Święty Jan Bosko!”) rozległ się po raz pierwszy 1 kwietnia 1934 roku, po odczytaniu formuły Kanonizacji przez Papieża Piusa XI. Był to dzień Wielkanocy, kończył się Rok Święty XIX stulecia Odkupienia, Plac św. Piotra i Bazylika wypełnione były po brzegi ludźmi.“Nastąpił moment najbardziej uroczysty. W całej Bazylice zapanowała zadziwiajaca cisza. Papież stojąc, z mitrą na głowie, ze swojej Katedry, w majestacie swojego Świętego Magisterium, wypowiada głosem podniosłym i wyraźnym formułę Kanonizacji” – czytamy w specjalnym numerze, czerwcowo-lipcowym, Biuletynu Salezjańskiego, opisujacym wydarzenia, które poprzedziły ogłoszenie świętym Ks. Bosko.

Czasopismo to, zapoczątkowane przez samego Ks. Bosko, poświęciło numery poprzedzające dzień 1 kwietnia i ukazujące się po tej dacie, opisowi przygotowań i kronice Kanonizacji oraz obchodom i wydarzeniom, jakie miały miejsce w Rzymie i w Turynie.

W specjalnym numerze czerwcowo-lipcowym Biuletynu Salezjańskiego została przedstawiona szczegółowa kronika tego wielkiego dnia, w którym Kościół i Rodzina Salezjańska przeżywała radość z powodu tego wielkiego wydarzenia.

Wybór dnia Paschy, jako daty kanonizacji, “prawie że na ukoronowanie Roku Świętego” – jak powiedział Pius XI w kazaniu w dniu 1 kwietnia – i tak znaczące uczestnictwo w niej Rodziny Salezjańskiej, pozwoliły temu papieżowi mówić o jubieleuszu lat 1933-1934 jako “jubileuszu salezjańskim”, “świętym roku salezjańskim”.

Papież, na początku przedstawienia postaci i działalności nowego świętego, powiedział w homilii: “Dotąd go wspominamy z wielką przyjemnością, w odległych czasach Naszej młodości był pociechą i bodźcem w naszych studiach, i otaczany był głębokim szacunkiem z powodu wielkich dzieł, jakich dokonał, i swoich niezwykłych cnót”.

***Zakończył się w ten sposób długi proces beatyfikacji i kanonizacji, zapoczątkowany w Turynie 4 czerwca 1890 roku. Pierwszy etap (“proces ordynariusza”, tak nazwany, ponieważ odpowiedzialnym za jego przeprowadzenie był ordynariusz miejsca) zakończył się 1 czerwca 1897 roku. Dziesięć lat później, 24 lipca 1907 r., rozpoczął się “proces apostolski” (“rzymski”). Ten trwał dwadzieścia lat, do 8 lutego 1927 roku, przechodząc kolejne fazy. Dodajmy, że po zakończeniu posiedzenia przygotowawczego w dniu 20 lipca 1926 r., wydawało się niektórym, że Proces kanonizacyjny nie będzie mógł być dalej prowadzony.

Ale autorytet Piusa XI, który jako młody ksiądz poznał osobiście Ks. Bosko (“Odczuwamy głęboką satysfakcję z powodu zaliczenia się do najstarszych, osobistych przyjaciół czcigodnego Ks. Bosko” – tak powiedział na pamiętnej audiencji nowowybrany Papież) i wielki szacunek, jakim go darzył – wpłynęły na powtórzenie wspomnianego posiedzenia kilka miesięcy później – 14 grudnia 1926 roku.

Pomyślne zakończenie tego posiedzenia otworzyło drogę do dalszego postępowania: mowa tu o tzw. Zgromadzeniu Ogólnym w obecności Papieża (8 lutego 1927), a następnie Odczytaniu Dekretu o heroiczności życia i cnót czcigodnego ks. Jana Bosko (20 lutego 1927).
I w ten sposób, po zbadaniu czterech cudów, jakie wówczas były wymagane (dwóch do beatyfikacji i dwóch do kanonizacji), można było ogłosić beatyfikację 2 czerwca 1929 roku i ostatecznie kanonizację – 1 kwietnia 1934 roku.

Właśnie proces rzymski (1907-1927) – przeprowadzony, jak to przewidywała obowiązująca procedura, przy zastosowaniu metody “zastrzeżeń” (animadversiones, wysuwanych przez tzw. “adwokata diabła” i “pytań” (responsiones, przygotowanych przez odwokata obrońcę, wyznaczonego przez Postulaturę) – zawiera najbardziej interesujące elementy, pozwalające zastanowić się dzisiaj nad ciągle aktualnym znaczeniem kanonizacji Ks. Bosko, po siedemdziesięciu pięciu latach.

Zastrzeżenia te są dość dobrze znane. Chodziło zwłaszcza o tzw. “przebiegłość” ks. Bosko, ukierunkowaną, zdaniem “adwokata diabła”, na namiętną pasję odniesienia osobistego sukcesu i korzyści materialnej. Dochodził do tego także – z tej samej przyczyny – zarzut pewnego “podporządkowania” sobie chłopców (“zawładnięcia” nimi), “nieprzejrzystości” (powiedzielibyśmy dzisiaj) w zdobywaniu darowizn i spadków, i prawie że stałe nieposłuszeństwo wobec Arcybiskupa Turynu – Gastaldiego.

Odpowiedź na te zarzuty – pomijając organy przewidziane procedurą – wypływa z najwyższego autorytetu Papieża i w konsekwencji tego, przede wszystkim słowa Papieża XI pozostają niezastąpionym punktem wyjścia do odczytania dzisiaj na nowo dogłębnego znaczenia kanonizacji Ks. Bosko.

Na zakończenie procesu rzymskiego, 8 lutego 1927 r., Papież powiedział: “Czcigodny Ks. Bosko należy do wspaniałej kategorii ludzi wybranych z całej ludzkości, do olbrzymów dobroczynnej świętości, i jego osoba z łatwością się odtworzy, jeżeli po szczegółowej, surowej anlizie jego cnót, jaka została przeprowadzona w czasie poprzednich, długich i powtarzających się dyskusji, nastąpi synteza, łącząca ich rozproszone linie, ukazując jej piękno i wielkość: wspaniałą postać, której bezmierna i niezgłębiona pokora nie zdołała ukryć”.

I w końcu, w kazaniu w dniu 1 kwietnia 1934 roku, ta “wspaniała osoba” została uroczyście nazwana “apostołem młodzieży, całkowicie oddanym chwale Bożej i zbawieniu dusz”, wyróżniającym się pod względem odwagi i nowoczesności co do stosowania środków służących pełnemu wychowaniu człowieka: wychowaniu, które – według myśli Piusa XI, w jakiś sposób polemicznej w stosunku do faszystowskiej kultury tamtych czasów – nie powinno ograniczać się tylko do wzmocnienia ciała, ale powinno uwzględniać całą osobę, jej rozwój poprzez różne nauki, jednakże bez pomijania prawd Boskich i nadprzyrodzonych.

Innymi słowy, kanonizacja Ks. Bosko ukazuje dzisiaj nieodparcie wychowawcom niezmienną ważność stosowania systemu prewencyjnego, zasadzającego się na rozumie, religii i miłości wychowawczej, ukierunkowanego na kształtowanie uczciwego obywatela i dobrego chrześcijanina: systemu wychowawczego, wypróbowanego, na przestrzeni ponad wieku, przez rzeszę mistrzów świętości młodzieżowej, jak Dominik Savio, Laura Vicuňa, pieciu oratorianów męczenników z Poznania, Alberto Marvelli, młodzi męczennicy hiszpańscy, Zefiryn Namuncurŕ…
Z tego powodu ksiądz turyński – Jan Bosko oddał swoje życie, pozostając wyzwaniem dla “konformistów” wszystkich czasów. Dlatego praktykował on cnoty w stopniu heroicznym. Dlatego jest świętym i na zawsze będzie miał udział w chwale Bożej.