Tylko u nas ekskluzywny wywiad z Paulą, studentką z Wrocławia, uczestnikiem III FSM Student, które odbyło sie w Pieszycach.

Słyszalem, ze bylas na FSM Student, jak tam sie znalazlas i dlaczego pojechalas?

Odkąd wróciłam z Misji w Ghanie czułam, że są sprawy, które powinnam sobie poukładać, a najlepszym rozwiązaniem będą rekolekcje. Tylko czekałam na propozycję i tak trafiłam na ogłoszenie właśnie o FSM Student w Pieszycach. Po długim zastanawianiu się w końcu znalazłam się w Pieszycach i poświęciłam długi weekend listopadowy na pogłębianiu relacji z drugim człowiekiem, Bogiem a także samą sobą.
Czego oczekiwałas jadąc tam?
Szczerze mówiąc to jakiś głębszych odczuć, może wzruszeń, że teraz to już na pewno poczuję obecność Boga, że po rekolekcjach to już napewno będę wspaniałym człowiekiem:)
A jak bylo?
Zrozumiałam, że najważniejsza jest praca. Wytrwała i cierpliwa praca przede wszystkim nad sobą, a później nad relacjami z innymi ludźmi, czy Bogiem. A na każdym etapie najważniejsze jest bezgraniczne zaufanie! Nie zawsze będzie pięknie i łatwo, ale każda „próba” może być okazją do jeszcze wytrwalszej pracy i wzrostu.
A byl czas na jakies salezjańskie szaleństwa?
Nawet gdy nie było tego w planie to sobie poradziliśmy spontanicznymi tańcami i śpiewami:) A tak na poważnie  to oczywiście, każdego wieczoru (oprócz piątku, który poświęciliśmy jedynie Bogu) mogliśmy wyładować energię jaką ze sobą zabraliśmy. Tańce i zabawy integracyjne, wspólne wyjście w góry, rozmowy do rana, no i te nieplanowane wspólne śpiewanie… tak, właśnie to jest salezjańskie szaleństwo:)
OK, a jaki  byl temat tych rekolekcji, co najbardziej zapadło ci w sercu?
Temat? hmm, bardzo ciekawy i intrygujący: Intymność, czyli sekret bożej paranoi. Zaczęliśmy od intymności między małżonkami i tutaj w sercu zapadło mi świadectwo pewnego małżeństwa, Agnieszki i Michała (nie jestem pewna czy tak mieli na imię…). Po raz kolejny utwierdziłam się w przekonaniu, że ważne jest budowanie relacji z ukochaną osobą zaczynając od przyjaźni i że to, że ludzie są tak różni to dar, a nie jakiś psikus Boga. W kolejnych dniach rekolekcji mogliśmy się skupić na samym sobie. Ćwiczenia duchowe pozwoliły mi odkryć prawdy o sobie, o których czasem nawet nie miałam pojęcia. Na koniec staraliśmy się zrozumieć sekret relacji z samym Bogiem. Tu mi zapadło w pamięci ćwiczenie, weryfikujące nasze postawy i obraz Boga. Jak często wydaje nam się, że to czego pragniemy będzie dla nas najlepsze.
Czy uważasz, że takie spotkania są potrzebne studentom? Dlaczego?
Pewnie bym nie pojechała, gdybym uważała, że nie:) W dzisiejszym świecie szczególnie dla nas młodych jest wiele niejasności. To co słyszymy w mediach bardzo często powoduje w nas sprzeczne odczucia. Takie weryfikowanie prawdy w postaci rekolekcji wyjazdowych, gdzie chociaż na parę dni jestesmy chronieni, to najlepsze co możemy otrzymać. I do tego spotykamy ludzi, którzy spotykają się z tymi samymi problemami i podobnie jak my je przeżywają, a mimo to wciąż chcą odkrywać prawdę i dobrze żyć. To na prawdę zachęca do działania, gdy się wie, że nie jest się samemu w walce.
No dobrze, ale 98% studentów Wrocławia czy Poznania nie chce głebiej mysles, maja gdzies caly ten folklor. Jak byś ich zachęciła, że jednak warto?
Człowiek młody czuję się pewniej w grupie. Przebywanie z ludźmi, którzy są podobni do nas daje nam poczucie pewności. Właśnie dlatego, a także chęć poznania ludzi z przeróżnych środowisk i bliskość gór jest wystarczającą zachętą. Tu nie chodzi o jak to Ks. nazwał folklor, tu chodzi o poczucie wspólnoty i przeżycia razem chociaż tych kilku dni. A przy tym zadbaniu o własne życie.
Bardzo Ci dziękuje za rozmowę

A tutaj inna relacja uczestnika FSM Student, należącego do D.A. Don Bosco w Poznaniu:

Relacja DA Don Bosco z III FSM Student, Pieszyce’2010