W dniach od 14 do 19 lutego roku bieżącego odbył sie kolejny FSM. Spotkanie przebiegało pod hasłami: „Bóg, honor ojczyzna”.. Uczestniczyło w nim 26 młodych mężczyzn ze szkół ponad gimnazjalnych. Stacjonowaliśmy w Marianówce. Opiekę wychowawczo-duszpasterską sprawowało nad chłopcami 5 salezjanów.

.

Pierwszego dnia po przyjeździe odbył się tradycyjny wieczorek integracyjny. Dnia następnego program zajęć był mocno zagęszczony. Rano zaczęliśmy adorację Jezusa w Najświętszym Sakramencie. Po błogosławieństwie odmówiliśmy wspólnie Jutrznię. Następnie zajęliśmy się posilaniem naszego ciała przy śniadaniu. Pierwsza konferencja dotyczyła „Maryi w życiu Polaka”. Płomiennie wygłosił ją do nas kl. Robert Gajewski SDB. Skwitował stwierdzeniem, że „Jeżeli w twoim życiu przyjdzie zwycięstwo, to przez Maryję”. Po konferencji udaliśmy się na Górę Igliczną, do sanktuarium maryjnego. Tam uczestniczyliśmy w Eucharystii, po której oddaliśmy się ufnie w niewolę Najświętszej Maryi Pannie. Utrudzeni wędrówką, szybko zjedliśmy obiad, bo po nim czekały nas dalsze atrakcje. Strzelanie, wspinaczka- to jest to „co tygryski lubią najbardziej”. I tak upłynęły nam kolejne dwie godziny. Po rekreacji zabraliśmy się do pracy w grupach. Wzięliśmy na warsztat misterium zbawcze Jezusa: zajęliśmy się konkretnie Jego śmiercią i Zmartwychwstaniem. Zastanawialiśmy się jakie niosą one dla nas owoce i w jaki sposób możemy je urzeczywistnić w naszym życiu. Nasze przemyślenia wizualizowaliśmy na plakatach przez nas wykonanych. Było na co popatrzeć! Po kolacji- która przybrała formę ogniska z pieczeniem kiełbasek obejrzeliśmy film „Inka”. Po nim podyskutowaliśmy z ks. Jarkiem Wąsowiczem SDB na tematy polskich patriotów prześladowanych przez reżim stalinowski w PRL. Mniej odporni na zmęczenie po dyskusji udali się na spoczynek, natomiast reszta hardcorowej ekipy obejrzała film „Mgła”- o katastrofie smoleńskiej. I tak upłynął wieczór i noc. Nastał dzień drugi

Ranek wyglądał analogicznie jak poprzednio. Po śniadaniu ks. Jarek wygłosił nam konferencję o „Osobach, które odegrały ważną rolę w obronie wiary w Narodzie Polskim”. Film „Marsz wyzwolicieli” otworzył nam oczy na prawdę o początkach drugiej wojny światowej i sprowokował dyskusję na temat relacji polsko-rosyjskich. W centrum dnia sprawowaliśmy Eucharystię, w trakcie której ks. Jarek zapoznał nas z „Piątką poznańską”. Po obiedzie przeszliśmy OSP Lazarus z Wrocławia przeprowadziła dla nas przeszkolenie z pierwszej pomocy. Po kursie i po kolacji, rozpoczęło się przez wielu upragnione, przez niektórych  nieznane nabożeństwo pokutne. Przed Najświętszym Sakramentem mogliśmy się zastanowić nad Miłością i stanem naszego sumienia. Spowiednicy poświęcili nam dużo czasu. Ale watro było! Pięknie było potem uwielbiać Pana i zaprosić Go do swego życia.

W czwartek po Eucharystii i śniadaniu ruszyliśmy w góry. Część z nas szlakiem przeszła do Międzygórza, gdzie odrobinę przysiadła przy herbacie. Po czym ruszyła zachwycać się pięknem okolicznych wodospadów. Przez góry, inną niż poprzednią trasą wróciła do bazy i zajęła się oglądaniem filmu dokumentalnego „Egzorcyzmu Anneliese Michel”. W tym czasie druga grupa efesemowiczów atakowała Śnieżnik(1425 m. n. p. m). Wyprawa się udała, pełni poczucia sukcesu wróciliśmy o zmroku do reszty kolegów. Smakowita kolacja w gronie przyjaciół odnowiła nasze siły. Po niej pierwszy raz na tym FSMie zagraliśmy w legendarną „Mafię”. Gralibyśmy do rana, ale salezjanie puścili nam film „Prymas- trzy lata z tysiąca”. Nie żałowaliśmy, że przerwaliśmy grę. Film mogliśmy przemyśleć dogłębnie, gdyż nasi wychowawcy ogłosili „silentium sacrum”. Sapienti sat.

Przedostatni dzień, piątek, dla wielu z nas był mocnym przeżyciem. Po standardowym poranku, spotkaliśmy się z panem Jarkiem Szymańskim. Jego świadectwo nawrócenia, moc Ducha Świętego, który działa w jego życiu wielu z nas pozytywnie zadziwiła. Razem z nami uczestniczył w Eucharystii, a po obiedzie pouczył nas o tym „jak się obronić?”. Po spotkaniu część z nas udała się na skałki- przełamać lęk wysokości, zjeżdżając w dół na linie. Fani footballu zajęli sie praktycznie swoją dyscypliną. Po odrobinie wysiłku fizycznego pochyliliśmy się nad sensem drogi krzyżowej. W małych grupach opracowaliśmy rozważania kolejnych stacji. Po wieczerzy, chwyciliśmy pochodnie, krzyż sosnowy i ruszyliśmy w kierunku Góry Iglicznej. Razem z nami wyruszyły rodziny przebywające na wypoczynku w naszym domu. Droga krzyżowa była długa, piękna i głęboka. Po powrocie zajęliśmy się jeszcze obejrzeniem filmu powołaniowego „Rybacy ludzi”. Podzieliliśmy się naszymi przeżyciami z FSMu, po czym rozpoczęliśmy grę w upragnioną „Mafię”. Graliśmy długo, ku uciesze wszystkich. No oprócz chcących spać w nocy, lokatorów domu(ups…). Rano przeprosiliśmy kogo trzeba.

Dzień ostatni, czyli sobotę rozpoczęliśmy Eucharystią dziękczynną. Po śniadaniu rozjechaliśmy się do naszych domów, gdzie czekamy z utęsknieniem na kolejny FSM.

Jesteśmy wdzięczni Bogu za to spotkanie. Było pobożnie, radośnie, przyjaźnie i pouczająco. Chwała Panu!

blachus