PRZYPOWIEŚĆ – zmyślone opowiadanie, ale prawdopodobne (ważny jest odpowiedni dobór okoliczności, czyli nie drzewo, które „mówi”, ale np. „napad na człowieka w drodze do Jerycha”), w którym przekazuje się w sposób dostępny człowiekowi słuchającemu prawdy dotyczące Królestwa Bożego (np. co do niego prowadzi, a co ewentualnie przeszkadza w dojściu)
Tekst
Powiedział też: Pewien człowiek miał dwóch synów. Młodszy z nich powiedział do ojca: Ojcze, daj mi część majątku, która mi przypada. Wtedy on rozdzielił między nich majątek. Niedługo potem młodszy syn zabrał wszystko i wyjechał do dalekiego kraju. Tam roztrwonił swój majątek, żyjąc rozrzutnie. Kiedy wszystko wydał, nastał w tym kraju wielki głód i również on zaczął cierpieć niedostatek. Poszedł więc i zatrudnił się u jednego z mieszkańców tego kraju, a on posłał go na swoje pola, żeby pasł świnie. Pragnął najeść się strąkami, którymi karmiły się świnie, ale i tego nikt mu nie dawał.

Zastanowił się nad sobą i stwierdził: Tylu najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja ginę tu z głodu. Wstanę i pójdę do mojego ojca i powiem mu: Ojcze zgrzeszyłem przeciwko niebu i względem ciebie. Już nie jestem godny nazywać się twoim synem. Uczyń mnie choćby jednym z twoich najemników. Wstał więc i poszedł do swojego ojca. A kiedy jeszcze był daleko, zobaczył go ojciec i ulitował się. Pobiegł, rzucił mu się na szyję i ucałował go. Syn mu powiedział: Ojcze, zgrzeszyłem przeciwko niebu i względem ciebie. Już nie jestem godny nazywać się twoim synem. Wtedy ojciec powiedział do swoich sług: Szybko przynieście najlepszą szatę i ubierzcie go. Włóżcie mu pierścień na rękę i sandały na nogi. Przyprowadźcie tłuste cielę i zabijcie je. Będziemy jeść i bawić się, bo ten mój syn był umarły, a znów ożył, zaginął, a odnalazł się. I zaczęli się bawić. Tymczasem jego starszy syn był w polu. Gdy wracał i był już blisko domu, usłyszał muzykę i tańce. Przywołał jednego ze sług i pytał go, co się wydarzyło. On mu odpowiedział: Twój brat wrócił i ojciec zabił tłuste cielę, bo odzyskał go zdrowego. Wtedy rozgniewał się i nie chciał wejść. Wyszedł więc ojciec i zachęcał go do wejścia. Lecz on powiedział do ojca: Tyle lat ci służę i nigdy nie przekroczyłem twego polecenia, ale ty nigdy nie dałeś mi nawet koźlęcia, abym się mógł zabawić z przyjaciółmi. A gdy wrócił ten twój syn, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, zabiłeś dla niego tłuste cielę. On mu odpowiedział: Dziecko, ty zawsze jesteś ze mną, i wszystko, co moje, należy do ciebie. Przecież trzeba się bawić i radować, bo ten twój brat był umarły, a ożył, zaginął, a odnalazł się.

Interpretacja
Już sam początek wskazuje, że przypowieść jest częścią większego tekstu: Powiedział też… Trzeba zatem cofnąć się do początku rozdziału 15, ponieważ tam jest klucz do właściwej interpretacji: Schodzili się do Niego wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Faryzeusze jednak i nauczyciele Pisma szemrali: On przyjmuje grzeszników i jada z nimi… Kontekst, w jakim Jezus wymyśla opowiadanie o dwóch synach, jest jasny. Przed Jezusem stoją właśnie dwaj „synowie”: pobożni faryzeusze, którym trudno coś zarzucić, tacy są nieskalani, oraz uczeni w Piśmie, czyli ówcześni „bibliści”, którzy doskonale rozumieli Bożą naukę; po drugiej stronie mamy znienawidzonych celników, prostytutki, złodziejów… Trzeba również zauważyć, że przypowieść o marnotrawnym synu (a właściwie to powinno się mówić miłosiernym ojcu, bo to on jest głównym bohaterem) jest trzecią z kolei przypowieścią na ten sam temat i w tym samym kontekście (przypowieść o zaginionej owcy oraz o zagubionej monecie).
We wszystkich trzech przypowieściach występuje ten sam schemat
zaginąć – odnaleźć się
oraz
element radości z odnalezienia.

Zacznijmy czytać po kolei.
Syn prosi o rzecz niesłychaną. Chce podziału majątku w czasie życia ojca. Sama forma pozyskiwania majątku w ten sposób (dziedziczenie) jest naturalna, ale nie wolno robić tego za życia ojca. Syn zachowuje się skandalicznie. To tak, jakby powiedział ojcu: „Szkoda, stary, że żyjesz. Bo gdybyś nie żył, ja bym te pieniądze sam sobie wziął”. Mimo to, ojciec decyduje się na podział majątku.
Syn wyjeżdża do dalekiego kraju. Jezus chce podkreślić, że syn stracił kontakt z rodziną. Relacja z tymi, od których otrzymał życie została zerwana.
Młodszy syn roztrwonił majątek… właściwie można byłoby pozostawić bez komentarza, gdyby nie to, że pod koniec przypowieści starszy syn „zinterpretuje” sposób zmarnowania pieniędzy: roztrwonił majątek z prostytutkami… W tym miejscu warto już zapytać, co „marnują” grzesznicy stojący przed Jezusem i przysłuchujący się tym słowom?
W kraju, do którego wyjechał młodszy syn, nastał głód. Stało się to w tym samym czasie, w którym on wydał wszystko, co miał, i z czego mógł utrzymać się. Własna głupota łączy się z niekorzystnymi warunkami zewnętrznymi.
Młodszy syn zostaje wysłany, żeby paść świnie. Dlaczego Jezus użył takiego właśnie porównania? Uczynił to, żeby słuchający Go uświadomili sobie największe z możliwych upokorzeń. Syn zszedł „na samo dno” upodlenia ludzkiego. Świnie dla Żydów były zwierzętami nieczystymi, a pasienie świń było najgorszym zajęciem.
Syn zastanowił się nad sobą… Człowiek nigdy nie traci możliwości refleksji nad własnym życiem i postępowaniem, nawet w największym upodleniu i najcięższych grzechach.
Wstał … poszedł do Ojca. Syn staje na własnych nogach, otrząsnął się i powoli zmierza w kierunku domu ojca.
…był jeszcze daleko, kiedy zobaczył go ojciec. Jezus chce pokazać, że nie tylko syn uczestniczy w tym powrocie, ale również ojciec czeka na powrót i wypatruje. Zachowanie ojca również jest „niestosowne”… biegnie, rzuca się na szyję, zamiast stać jak skała i czekać na słowo „przepraszam”. Zdaje się w ogóle nie słuchać tego, co syn mówi. Kiedy syn recytuje przygotowaną formułkę Ojcze zgrzeszyłem…, ojciec odwraca się i mówi coś do sług. Nowa szata, pierścień oraz sandały to symbole odzyskanej godności dziecka i dziedzica.

Do tej pory faryzeusze i uczeni w piśmie byli pewnie zadowoleni, bo Jezus mówił o grzesznikach, a nie o nich. Wprawdzie nie zgadzali się z jego nauczaniem, ale być może podobało im się porównanie prostytutek, celników i innych grzeszników do pasących świnie. Rabbi z Nazaretu nie mógł tego lepiej ująć… ale tymczasem Jezus nie skończył jeszcze przypowieści…

Starszy syn jest w polu. Pracuje dla ojca (i dla siebie oczywiście!).
Gdy dowiaduje się o zabawie na cześć powrotu brata, budzi się w nim gniew. Roztacza przed ojcem obraz własnej doskonałości: tyle lat ci służę i nigdy nie przekroczyłem twego polecenia… i stawia mu zarzut: nigdy nie dałeś mi koźlęcia bym się zabawił z przyjaciółmi…
W gniewie rzuca oskarżenie i wie dokładnie jak brat stracił majątek, choć nie jest to do końca zgodne z tym, co Jezus wspomniał na początku przypowieści.
Ojciec zachęcał go do wejście na zabawę. Ojciec nie zmusza nikogo. Nie zmuszał kiedyś młodszego syna do pozostania w domu, teraz zachęca a nie zmusza starszego, by włączył się do radosnej wdzięczności za powrót brata. Warto zauważyć jak starszy brat mówi o młodszym: ten twój syn. Jasno chce powiedzieć: to nie jest mój brat… to twój syn. Chce się wyraźnie oddzielić od grzesznika.
Odpowiedź ojca jest krótka: Najważniejsza jest OBECNOŚĆ W DOMU OJCA. Niektórzy wracają tam „z dalekiej podróży”, pokaleczeni, poniżeni… Ale są też tacy „sprawiedliwi”, którzy są w domu ojca cały czas, ale przebywają tam tylko „ciałem”… w duchu mają żal do Boga, że nie daje im tego, co im się należy. Nie doceniają BYCIA W DOMU OJCA. Warto zauważyć, że przypowieść nie ma właściwie końca. Nie wiemy, co się stało ze starszym synem, co wybrał, czy wszedł do domu Ojca. Przypowieść nie ma zakończenia, ponieważ… każdy z nas sam pisze  zakończenie przypowieści własnym życiem. Nasz wybór (w XXI wieku) zakończy przypowieść.

Jezus koryguje ludzkie wyobrażenia. Tym, co uderza w Jego przypowieściach, jest brak jednoznacznie dobrych i złych ludzi (taki uproszczony schemat prezentowali właśnie faryzeusze i uczeni w Piśmie). Nie dzielił ludzi na dobrych i złych. Co więcej, sam szukał towarzystwa „celników i grzeszników”. Postacie z Jego przypowieści to charaktery różnorodne, barwne i zaskakujące. Te, które powinny uchodzić za pozytywne (starszy syn) mają charakter raczej dwuznaczny. Tymczasem postacie o niedobrej reputacji (młodszy syn) zostały przedstawione o wiele bardziej ujmująco i pozytywnie.
Do słuchających Go wówczas grzeszników Jezus powiedział: Możecie się z własnej winy oddalić od Boga, stracić życiodajną więź, doświadczyć ogromnego upokorzenia… Ale, nie macie pewności, że „wstaniecie na własne nogi i pójdziecie w kierunku domu Ojca”. Nie traćcie jednak nadziei, i nie słuchajcie tych, którzy twierdzą, że Bóg już się wami nie interesuje… z daleka na was patrzy!
Do faryzeuszów powiedział: Nie pogardzajcie tymi, którzy oddalili się z domu. To są nadal wasi bracia i siostry. Starajcie się wzbudzić szczerą radość, gdy któryś z nich wraca do wspólnoty. Właściwie nie jest to przypowieść o grzechu, ale o tym, aby umieć się cieszyć z PRZEBYWANIA W DOMU OJCA.
Sama Biblia jest najlepszym komentarzem dla siebie:

O jedno tylko proszę PANA i tylko tego pragnę: abym przebywał w domu PANA przez wszystkie dni mego życia. Bym się wpatrywał we wspaniałość PANA… (PSALM 27)
Jeśli nie będziecie sprawiedliwsi niż nauczyciele Pisma i faryzeusze, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. (Mt 5, 20)