Nasze polskie „frazeologizmy powołaniowe”

W przeciwieństwie do „sezonu ogórkowego” (tzw. posucha w życiu społecznym, politycznym i kulturalnym spowodowana wakacjami), poprzez „sezon truskawkowy”, (dzięki któremu europejscy plantatorzy truskawek zbierają fortunę), aż do tego co napisał autor: że „sezon prymicyjny” jest w pełni.
To cieszy. Jest to ważne, że w XXI wieku jeszcze Bóg posyła nowych prezbiterów do naszej wrocławskiej inspektorii. To dobry znak. To cieszy wszystkich którzy kochają Inspektorię.
A może powiemy lepiej: przeżywamy teraz inny sezon, tzw. „sezon apostołów”, („apóstolos” z greckiego zawsze oznacza wysłannika lub posła, a więc kogoś, kto działa w oparciu o autorytet Posyłającego, więc „de facto” jest on „posłanym”). I tak właśnie inspektoria otrzymała czterech apostołów: Marcin Tyszkiewicz („posłany” do NSPJ Wrocław), Adam Piaskowski („posłany” do Twardogóry), Dawid Nowak („posłany” do Poznania) i wyżej opisany Mariusz Jawny („posłany” do Międzyborza).
Osobiście, gratuluje wszystkim!
Cieszę się wraz z Wami i Szczęść Wam Boże!
Ale pamiętajmy, że czas „Pierwszych Mszy Świętych”, tj. czas świętowania kiedyś tam się zakończy. To dobry czas, ale przejściowy i każdy z „nowo posłanych” powinien to godnie i radośnie przeżywać. Pamiętajmy, że po Prymicjach…tj. tajemnicach radosnych i chwalebnych, przyjdzie czas na tajemnice bolesne (tu polecam internetowy tekst znanego nam ze studiów filozoficznych ks. J. Kudasiewicza: „Krzyż w życiu kapłana”). Świetny i dojrzały tekst. Zawsze go przerabiam, jak potrzebuję ubogacić moje zakonno-kapłańsko-misyjne powołanie.
Jakoś tak z autopsji, tj. 22 lat życia zakonnego i 14 lat kapłańskiego, utożsamiam się z tym tekstem i cenię sobie to co ks. prof. Kudasiewicz pisze: „Bez tego nieustannego umierania z Chrystusem (…), bez zdrowej ascezy nie ma owocnego życia chrześcijańskiego. Bez ascezy, bez pewnej surowości życia, bez umartwiania oczu (np. media), bez umartwiania smaku (żarcie), bez umartwiania języka (plotka) się rozleziemy (…). A kapłan bez formy duchowej to tak jak sportowiec bez formy, nikt go nie chce wziąć (…) Takie jest prawo przyrody; takie jest prawo życia wewnętrznego. To bolesne cięcie obowiązuje nie tylko przy drzewach młodych (wikary), ale również i starych. Starym drzewom też odrastają dziczki (…) By owocować trzeba ciąć, prawo to obowiązuje przez całe życie. Kapłan nie może żyć jak dziki krzak za stodołą lub na miedzy. Musi być regularnie podcinany i uprawiany.”
Ot, prośba o dobrze przygotowaną, dojrzałą formację salezjańską. I tu nie chodzi o coroczne rekolekcje, ale o codzienne życie, gdzie salezjański dyrektor troszczy się i dba o dom zakonny i o młodych wyświęconych salezjanów.
„Sezon prymicyjny w pełni”, obserwujemy „maciupeńki” wzrost powołań, ale to wcale nie znaczy, że mamy za dużo księży – salezjanów. Z tego co widzę, geografia rozmieszczenia salezjanów jest bardzo nierównomierna (patrz. ostatnie zmiany personalne). Ale cóż, każdy z nas posiada swoistą receptę i wizję reorganizacji Inspektorii.
„Sezon prymicyjny w pełni”, żyję i pracuję w wyśnionej, misyjnej przez ks. Bosko Patagonii (650 tys. km. kw. i 4 wielkie prowincje) gdzie w tym roku wyświęcono tylko jednego kapłana. Więc i z tą rzeczywistością musimy się zmierzyć i jak to mówią: „Każdy orze jak może”. Więc „siejemy a Pan (wierzymy w to głęboko) da wzrost”.
Wydaje mi się, że trzeba nam salezjanom Inspektorii Wrocławskiej, pomimo dobrego „sezonu prymicyjnego”, prosić Boga o jeszcze więcej powołań, ale także cenić te, które już są i nimi też się przejmować, formować je i kształcić. Zawsze pamiętajmy, że naszą zasadą misyjnej działalności jest budzenie lokalnych powołań. Nie możemy zwolnić się z obowiązku ewangelizacji.