„Jezus opuścił okolice Tyru i przez Sydon przyszedł nad Jezioro Galilejskie, przemierzając posiadłości Dekapolu. Przyprowadzili Mu głuchoniemego i prosili Go, żeby położył na niego rękę. On wziął go na bok osobno od tłumu, włożył palce w jego uszy i śliną dotknął mu języka, a spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł do niego: „Effatha”, to znaczy: „Otwórz się”. Zaraz otworzyły się jego uszy, więzy języka się rozwiązały i mógł prawidłowo mówić.”

Obrzydliwe zachowanie? Nie spodobałoby się Tobie? Nie chciałbyś być tak dotknięty przez Jezusa Chrystusa? Tamten najwyraźniej nie miał nic przeciwko, bo przecież widział co Jezus robi… i dostał to, czego pragnął. To, czego NAJBARDZIEJ pragnął.
OTWÓRZ SIĘ! Nie bój się Boga, nie wybrzydzaj na Jego metody! Otwórz się na Niego!