Opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela (Mk 10, 7-9)

Sam widzisz, do małżeństwa trzeba intensywnie dorastać. Zanim <złączysz się> ze swoją żoną, czy mężem potrzeba <opuścić> ojca i matkę. To <opuścić> znaczy bardzo wiele: umieć zaistnieć samodzielnie, wziąć odpowiedzialność za siebie i za tego, kogo się pokocha. Może trwoży to Ciebie i lęka. Wydaje Ci się, że jeszcze długo nie będziesz tak silny. A jednak Bóg wychowuje Cię przez trudy Twojej młodości, przez rozmaite sytuacje życiowe które bolą, przez Twoje porażki i sukcesy. Wychowuje do tego, byś pewnego dnia umiał oderwać serce i poszedł na swoje. Byś zaryzykował, byś zaufał: Bogu i temu człowiekowi, którego po próbie, obierzesz sobie jako męża, czy żonę za dozgonnego towarzysza życia.

Zobacz, żeby stać się mężczyzną – mężem i ojcem, dobre jest dla Ciebie byś stawał się twardszy, bardziej zdecydowany, byś nie bał się tego, co trudne, byś umiał być wierny danemu słowu, byś dawał innym poczucie bezpieczeństwa, byś chronił tych, którzy się Tobie powierzają. Żebyś stawała się kobietą – żoną i matką, trzeba Ci uczyć się miłości, to znaczy ofiarności i daru z siebie, zapomnienia o siebie, delikatności i czułości, trzeba Ci wiedzieć, co znaczy miłować bezbronne życie i nie bać się trudu służenia najbliższym.

Wiem, że pragniesz tego dla siebie, tęsknisz do takich postaw. i boisz się, że nigdy taki nie będziesz. Trzeba wykorzystać lekcje, które daje Ci Pan przez sytuacje i wydarzenia życia. Duch Święty Cię formuje przez wszystko, co przychodzi na Ciebie. Dostrzegaj prawdziwych mężczyzn i kobiety, świadków wiernej miłości i ucz się. Słowo Boże i adoracja Eucharystii będą leczyć Twoje rany i Twój lęk przed powierzeniem się ukochanemu człowiekowi. Bo przecież pragniesz z kimś umiłowanym tego szczytu miłości: <jednego ciała>.

Zobacz również, owo <jedno ciało> nie może być utworzone ani z koleżanką, ani z przyjaciółką, ani z kimś z kim <chodzisz>, ani z narzeczoną. By być blisko, najbliżej, z kimś, kogo kochasz trzeba poczekać, aż ten ktoś stanie się Twoją żoną, czy mężem. Tak mówi Bóg w dzisiejszej Ewangelii i On tego chce. i da Ci siłę do tego.

Gdy czekacie, razem Jezusem, by darować sobie nawzajem własne ciała – gdy czekacie aż do małżeństwa i pali Was pragnienie siebie i pragnienie dopełnienia w drugim – wtedy spełniacie wolę Bożą i budujecie wspólną przyszłość na skale . Dojrzewacie do pełni męskości, czy kobiecości. Ten czas jest potrzebny. Prawdziwe i najgłębsze spełnienie rodzi się z tęsknoty i czekania. Tylko wtedy gdy <łączysz ze swoją żoną>, czy mężem, prawdziwie< łączy Was Bóg> i tylko wtedy On strzeże tej czystej miłości.

ks. Jerzy Mikuła SDB

PS. http://www.youtube.com/watch?v=DY8QSORplmE