Był kwiecień 2012, wielki post, głosiłem o modlitwie, poście i jałmużnie…

Często przechodziłem obok kościoła, u drzwi którego siedział pewien Rumun i żebrał. Nie dawałem kasy ubogim, jest Caritas, niech ich utrzymuje.

Tego dnia dotarło do mnie, głosisz, ale nie dajesz. Zatrzymałem się, zacząłem rozmawiać z tym człowiekiem, miał 38 lat, żonę i czwórkę dzieci w Rumuni. Był katolikiem, wierzącym, oddał wszystko Bogu, nie mógł znaleźć pracy, zaczął żebrać pod kościołem.

Prosił mnie o 20 euro dla żony i 70 na powrót do ojczyzny. Nie miałem takiej kasy. Powiedziałem mu: pomódlmy się a Pan będzie działał. Była sobota, on nalegał, abym przyszedł z kasą w poniedziałek, mowie mu: to nie możliwe, nie jestem w stanie załatwić ci tej kasy do poniedziałku. On jednak nie tracił nadziei.

Wieczorem tego dnia odprawiałem mszę św., nagle wiem, że mam ludziom opowiedzieć o tym człowieku i jego rodzinie. Po mszy przychodzi ktoś i daje mi 20 euro, myślę: to pięknie, ale brakuje jeszcze full kasy. Następnego dnia przychodzi osoba i daje mi kopertę, a w niej 70 euro. Dokładnie tyle, o ile prosił mój ubogi.

W poniedziałek wracam pod kościół, wchodzimy do wewnątrz, dziękujemy Panu za Jego hojność. Jedziemy na stację, kupuje mu bilet, daje 20 euro dla żony.

Natalino, bo tak ma na imię, to człowiek wiary, który całkowicie zaufał Jezusowi, oddał wszystko. Nic nie zatrzymał dla siebie, bo nic już nie miał. Nie miał nic do stracenia. Wierzył i został wysłuchany.

Dzisiejsze kobiety, wdowy z czytań mszalnych, całą swoją ufność położyły w Bogu, niczego nie zostawiły dla siebie. Wiara to liczenie na spełnienie rzeczy niemożliwych. Boża pomoc objawia się w momencie twojego ubóstwa, nie tylko finansowego. Bóg wie czego ci potrzeba, ale chce, abyś oddał Mu wszystko, chce całkowitego zaufania, powierzenia się z dziecięcą prostotą.

Co dzisiaj możesz dać drugiemu człowiekowi? Drobne, które zalegają w twojej kieszeni? To wszystko, co już wcześniej otrzymałeś. Cóż masz czego byś nie otrzymał? Czas, uśmiech, zatroskanie, solidarność w cierpieniu, dobre słowo, wrażliwe serce, wyciągniętą dłoń… daj wszystko to, co posiadasz. Nie mów, że brak MIŁOŚCI.

„Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, natłoczoną, utrzęsioną i opływającą wsypią w zanadrza wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie».” (Łk 6, 38)