Zobacz, do czego jesteś przeznaczony, i uwierz!

Ewangelia opowiadając o Przemienieniu Jezusa chce ukazać najdalej idące konsekwencje naszego chrzcielnego Przymierza z Bogiem. Jezus z odmienionym wyglądem twarzy, w lśniąco białym odzieniu, rozmawiający z Eliaszem i Mojżeszem jest zapowiedzią naszych eschatologicznych przeznaczeń, czyli ostatecznego spełnienia przymierza jakie Bóg zawarł z Abrahamem (ziemia obiecana) i z Nowym Ludem Bożym przez ofiarę Chrystusa. <Nasza bowiem ojczyzna jest w niebie> napisze św. Paweł. To Chrystus, wypełniając do końca Boże obietnice zawarte w Nowym Przymierzu, <przekształci nasze ciała poniżone na podobne do swego chwalebnego ciała, tą potęgą jaką może On także wszystko sobie podporządkować>. To właśnie  chwalebne swoje Ciało ukazał Chrystus wybranym uczniom na górze Tabor. Oznaczało to w praktyce objawienie Jego Boskiej chwały i ukazanie nam przedmiotu naszej nadziei.

To, że  wydarzenie Przemienienia miało miejsce na górze, że Mojżesz i Eliasz rozmawiali z Jezusem o Jego śmierci (<odejściu>), że byli tam ci  sami uczniowie, który dostąpili zgorszenia oglądu Jezusa zdruzgotanego w Ogrodzie Oliwnym każą dopatrywać się związku  między tym faktem, a śmiercią Jezusa na krzyżu.  Z kolei obecność Mojżesza i Eliasza, a więc „reprezentacja” Starego Testamentu, senność i lęk uczniów Jezusa (<Piotr i towarzysze snem byli zmorzeni>, <zlękli się, gdy weszli w obłok>) oraz teofania (obłok i głos z nieba) przywołują okoliczności przymierza zawartego przez Boga z Abrahamem. Widać zatem związek tych trzech wydarzeń: przymierze z Abrahamem jest typem i zapowiedzią Nowego Przymierza we Krwi i Ciele Jezusa zawartego na Krzyżu. Wydarzenie Krzyża zaś związane jest z Przemienieniem Jezusa, są one jakby dwiema stronami jednej rzeczywistości: Jezus musiał umrzeć, by tak wejść do chwały zmartwychwstania, którą ilustruje Przemienienie.

Widać zatem, że uczestnictwo w Ciele i Krwi Jezusa, a więc w Nowym Przymierzu, musi być uczestnictwem zarówno w Jego śmierci jak i w zmartwychwstaniu. Dlatego można interpretować wydarzenie na górze Tabor jako świadomą pedagogię Jezusa: chciał On przez objawienie swojej chwały przygotować swoich uczniów na moment zgorszenia jego cierpieniem. Z góry Przemienia będzie im trzeba zejść w dół, aż po unicestwienie Mistrza i ich samych.

O tym, że była to tylko chwilowa antycypacja zmartwychwstania, a nie już stan trwały, świadczy zachowanie Jezusa zabraniające stawiania uczniom namiotów na szczycie. Nie wolno im było jeszcze w takim stanie przebywać dłużej, prawdopodobnie dlatego, że sam Chrystus nie wszedł jeszcze w śmierć, a zatem nie mógł trwale wprowadzić uczniów swoich w rzeczywistość chwały zmartwychwstania, mimo, że ona wydawała się im pociągająca (<Mistrzu, dobrze, że tu jesteśmy>).

Związek Jezusowego Przemienienia z Jego męką i śmiercią ukazuje św. Łukasz również przez wydarzenia poprzedzające te fakty. Otóż w obu tych sytuacjach nasz Pan wcześniej się modli, jakby przygotowując w ten sposób to, co się stanie. Ewangelista wyraźnie zaznacza, że właśnie <gdy się modlił, wygląd Jego twarzy się odmienił, a Jego odzienie stało się lśniąco białe>. Podobnie przed wydaniem się na śmierć Jezus modli się w Ogrodzie Oliwnym przysposabiając się do swojego odejścia.

Modlitwa jest bardzo ważnym aspektem naszego życia duchowego,przez nią możemy doświadczyć bliskości Boga, zasmakować chwały zmartwychwstania, <przemienić się>, upewnić o potędze Bożej, ale ona również ma nam towarzyszyć w momentach próby i cierpienia. To na modlitwie trzeba nam szukać oparcia i mocy, gdy przychodzi lęk i trwoga przed bolesną przyszłością.

W momencie największego natężenia owego doświadczenia na górze Tabor, rozlega się głos: <To jest mój Syn wybrany, Jego słuchajcie>. Podobnie jak w postawie Abrahama miła Bogu była jego wiara, tak i tutaj Ojciec żąda posłuszeństwa Słowom Syna. Żąda słuchania Słów Syna. Jest to jeden z istotowych elementów modlitwy – słuchanie, podobnie jak i to, co zrobili uczniowie po całym tym przeżyciu: <A oni zachowali milczenie i w owym czasie nikomu nic nie oznajmili, o tym, co widzieli>. Chodzi o milczącą kontemplację naszych największych tajemnic życia z Bogiem. Sam Jezus i to, co On powie, staje się absolutną nowością i kluczem do interpretacji Prawa (Mojżesz) i Proroków (Eliasz). To Jemu Apostołowie i Kościół są winni od tej pory posłuch i posłuszeństwo, On daje pełną wykładnię całego Pisma.

Ks. Jerzy Mikuła, sdb.