Twoja Pascha, czyli wędrówka z Chrystusem z <dalekich stron> do <domu Ojca>.

Liturgia Słowa Czwartej Niedzieli Przygotowania Paschalnego we wszystkich czytaniach posiada wspólny motyw: jest to opis swoistego przełomu, zmiany, przejścia, <podróży> od jednej rzeczywistości do drugiej. W języku teologicznym można powiedzieć, że każdy z dzisiejszych fragmentów biblijnych nawiązuje do jakiegoś aspektu PASCHY.

Słowo „pascha” swój rdzeń słowotwórczy ma w języku hebrajskim i brzmi on „pasach”, co oznacza dosłownie: „kuleć, upadać na nogę, tańczyć, skakać, przeskakiwać”. „Pasach” znaczy też: „oszczędzić, pominąć, ochraniać”. Jednak najbardziej nośne znaczenie tego terminu zawarte jest w Księdze Wyjścia 12,13. Użyte tam słowo pokrewne: „pasachti” tłumaczy się jako <przejdę obok>(<i nie będzie wśród was plagi niszczycielskiej, gdy będę karał ziemię egipską>). W jakimkolwiek kontekście i znaczeniu słowo „pascha” nie byłoby używane w teologii biblijnej, zawsze jest wtedy obecny aspekt PRZEJŚCIA.

Jednym z wymiarów PASCHY CHRZEŚCIJANINA jest jego przechodzenie od grzechów uczynkowych, które popełnia, z powrotem do życia z Bogiem. Tę PASCHĘ można nazwać NAWRÓCENIEM. Człowiek pozostawia za sobą „hańbę egipską” niewoli grzechu, pozostawia „to, co stare” i rzeczywiście wszystko na powrót „staje się nowe”.

Łaska takiego przejścia-podróży opisana jest w ewangelicznej przypowieści o Ojcu Miłosiernym. Są tu pokazane dwa światy: niewola egipska grzechu – czyli to, co „stare” – w obrazach życia młodszego syna w „dalekich stronach”, „głodu w owej krainie”, „niedostatku, który cierpiał”, „przestawania ze świniami” (nieczystymi dla Izraelitów) oraz świat Boży – „nowy” – symbolizowany przez dobroć Ojca, „wzruszenie Ojca powrotem”, jego oczekiwanie, jego miłość przejawiająca się w czułych i wielkodusznych gestach, których nie szczędzi grzesznikowi. „Dalekie strony” w owej przypowieści to „Egipt”, niewola grzechu, zaś „dom Ojca” to życie z Bogiem. Po wielokroć, nam chrześcijanom, przychodzi odbywać tę wędrówkę, z „domu niewoli” do „domu Ojca” – na powrót w Jego pobliże.

Trud tej drogi to trud nawrócenia, to nasza Pascha z Chrystusem, bo to Jego mocą dokonuje się oczyszczenie z grzechów: „wszystko staje się nowe, pochodzi zaś to od Boga, który pojednał nas z sobą przez Chrystusa /albowiem w Chrystusie Bóg pojednał ze sobą świat, nie poczytując ludziom ich grzechów”. Zewnętrznym wyrazem odbytej uprzednio wewnętrznej drogi nawrócenia jest sakrament pojednania. On wieńczy trud przemiany, jest realizacją przez Kościół „ w imieniu Chrystusa posłannictwa jakby Boga samego”.

Już niedługo Wielkanoc (Święta Paschalne), będziemy celebrować liturgicznie prawdę, że „będąc umarłymi” ożyliśmy razem z Chrystusem. Dzisiejsza radość w pośrodku postu i pokuty, w czasie trudu umierania grzechowi, jest bardzo celowa. Objawia jedność Misterium Paschalnego, nigdy, bowiem, nie istnieje w naszym życiu samo umieranie, ani nigdy nie jesteśmy tylko zmartwychwstali – śmierć i zmartwychwstanie są czymś jednym w życiu chrześcijanina jak nierozdzielnie połączone życiowe konieczności. Znakiem tej łączności we Wielkim Poście jest trud i ból pokuty przeniknięty radością nadziei ostatecznego zwycięstwa.

Ks. Jerzy Mikuła, sdb.