WC2a

fot. P. Moroch

Gdy Jezus wraz z uczniami i sporym tłumem wychodził z Jerycha, niewidomy żebrak, Bartymeusz, syn Tymeusza, siedział przy drodze. Ten słysząc, że to jest Jezus z Nazaretu, zaczął wołać: „Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!” Wielu nastawało na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał: „Synu Dawida, ulituj się nade mną!” Jezus przystanął i rzekł: „Zawołajcie go!” I przyprowadzili niewidomego, mówiąc mu: „Bądź dobrej myśli, wstań, woła cię”. On zrzucił z siebie płaszcz, zerwał się i przyszedł do Jezusa. A Jezus przemówił do niego: „Co chcesz, abym ci uczynił?” Powiedział Mu niewidomy: „Rabbuni, żebym przejrzał”. Jezus mu rzekł: „Idź, twoja wiara cię uzdrowiła”. Natychmiast przejrzał i szedł za Nim drogą. (Mk 10,46-52)

WC2

FOT. P. Moroch

Historia Bartymeusza stała się punktem wyjścia kolejnego Wieczoru Chwały w kościele Jana Bosco w Lubinie. Muzyka, śpiew, Słowo Boże, adoracja, świadectwa… Wielu z nas doświadcza na co dzień tego, że w szkole, pracy czy wśród znajomych jest namawianych by „zamilknąć”, by nie wspominać o Jezusie, by „nie iść do kościoła”, do spowiedzi. Niekiedy nawet najbliżsi „nastają na nas” stosując wyśmiewanie naszych pragnień bycia blisko Boga. GdyWC2b „nie widzimy”, nie mamy poczucia bliskości Boga, nie doświadczyliśmy Jego „wartości”, wtedy „żebrzmy” u innych o zainteresowanie, bycie zauważonym, zwrócenie na nas uwagi… Bóg pragnie nas uzdrowić. Przychodzi do nas. Przyszedł i w ten wieczór. Chwała Panu!